Miasto Suzhou (czyt. Suczou), leżące około 100
km na północny zachód od Szanghaju jest prawdziwą gratką dla miłośników
ogrodów. To miasto od wieków słynęło z produkcji jedwabiu i handlu. Czerpało z tego
nieprawdopodobne zyski i było nieprzyzwoicie wręcz bogate. Bogactwo przyciągało
chińskie elity, które chętnie się tu osiedlały. Byli to urzędnicy cesarscy na
emeryturze, artyści, najznaczniejsi kupcy. Tu rozwijały się i kwitły poezja,
muzyka, malarstwo pejzażowe. W tej atmosferze zrodziła się moda na eleganckie i
wystawne ogrody. W czasach największej świetności Suzhou było ich około 300. Do
naszych czasów dotrwało w dobrym stanie kilkanaście. Najstarsze ogrody liczą
sobie dziewięć wieków. W 1997 roku wpisano je na Listę Światowego Dziedzictwa
Ludzkości UNESCO.
Odwiedziłam Suzhou jesienią 2012 roku, przy
okazji pobytu w Szanghaju. Podróż z nowoczesnego Szanghaju do zabytkowego
Suzhou ma w sobie coś z podróży do przeszłości w kapsule czasu. Dystans około
100 km pokonuje się superszybkim pociągiem z długim dziobem, który potrafi
pędzić z szybkością 330km/h. Wsiadasz – i dosłownie za 25 minut wysiadasz!
Nie było mi łatwo odnaleźć najstarszy i
najsłynniejszy z ogrodów Suzhou, zwany Ogrodem Mistrza Sieci. Otoczony białym
murem jest zagubiony pośród wąskich, krętych uliczek Starego Miasta i wyjątkowo
słabo oznakowany. Musiałam skorzystać z pomocy rikszarza, który za 15
yuanów (ok. 7,5 zł) zgodził się podrzucić mnie pod samą bramę z miejsca
oddalonego o jakiś kilometr od niej.
Ogród pochodzi z XI wieku. Zaprojektowany został z
niebywałym kunsztem i uważany jest za arcydzieło klasycznej chińskiej sztuki
ogrodniczej. Właścicielem posesji był cesarski minister Shi Zhengzhi. Legenda
głosi, że pewnego dnia jego ukochany syn poszedł się kąpać w rzece i o mało nie
utonął. Uratował go mieszkający nieopodal rybak. A szczęśliwy ojciec na
pamiątkę tego wydarzenia nazwał swój ogród imieniem wybawcy.
Ogród wokół rezydencji
liczy sobie zaledwie pół hektara powierzchni, ale wydaje się o wiele
większy. Najsilniejsze wrażenie robi ulokowany w środku ogrodu staw,
przypominający naturalne jezioro o nieregularnych kształtach. Otaczają go
pawilony do przyjmowania gości i zacienione miejsca widokowe. Na jednym z
brzegów stoi najsłynniejsza chyba altana Suzhou ozdobiona czerwonymi
lampionami, znana pod poetycką nazwą „Księżyc Wschodzi z Podmuchem Wiatru”.
Ponoć służyła ona właścicielowi do kontemplowania piękna odbijającego się w
tafli stawu księżyca. Pozostała część ogrodu znajdująca się wokół stawu stanowi
zawiłą kompozycję ponad dziesięciu większych i mniejszych dziedzińców, do
których dociera się wąskimi, wijącymi się ścieżkami wykonanymi z mozaiki
drobnych kamieni. Układ ścieżek pozwala też oglądać najciekawsze zakątki ogrodu
z różnych perspektyw. Dzięki temu ogród wydaje się rozległy i ciekawy.
Warto zwrócić uwagę na urodę kamiennych mozaik zdobiących posadzki
dziedzińców i ścieżki biegnące wzdłuż stawu. Zdobią je niezwykłe ornamenty oraz
mityczne zwierzęta z chińskich legend. Cynobrowego Żurawia w asyście nietoperzy
warto obejść wkoło cztery razy, ponieważ jest to wróżba bogactwa i pomyślności
do końca życia.
 |
Bilet wstępu do Ogrodu Mistrza Sieci |
 |
Najsłynniejsza bodaj altanka w Suzhou, służąca do kontemplowania widoku księżyca odbitego w wodzie |
 |
Inny widok tej samej altanki |
 |
A to altanka po przeciwnej stronie stawu |
 |
Nie ma chińskiego ogrodu bez przynajmniej jednego zygzakowatego mostka. Według feng shui zła energia nie jest w stanie poruszać się po takich zygzakach |
 |
Jeden z dziedzińców ogrodu ozdobiony pięknie zerodowanym kamieniem i drzewkiem bonsai w donicy |
 |
Inny dziedziniec otwierający się z tarasu jednego z gabinetów |
 |
Wnętrze gabinetu |
 |
Okna w ścianach przypominają obrazy z widokami ogrodu |
 |
Kolejne okno jak malowidło w pięknych ramach |
 |
Okienka w murze ogrodu pozwalają oglądać widoki z zewnątrz. W całym ogrodzie nie ma dwóch takich samych okienek |
 |
Warto zwrócić uwagę na kamienne mozaiki na nawierzchniach. Tu widać jelenia |
 |
A tu wachlarz, inkrustowany kawałkami turkusów |
 |
Żuraw, ptak szczęścia według feng shui |
 |
Krajobraz ogrodu zaprojektowany został tak, by pięknie odbijał się w wodzie |
 |
Kompleks budynków mieszkalnych |
 |
Malowniczy kamienny mostek w kształcie łuku |
Uwielbiam ogrody.Ciekawa jestem, który jest najpiękniejszy?
OdpowiedzUsuńTo bardzo trudne pytanie. Myślę i myślę, i nie mogę się zdecydować... Z chińskich ogrodów to chyba najbardziej podobał mi się Ogród Pokornego Zarządcy, ale i Yu Yuan w Szanghaju też był niesamowity.
UsuńA w ogóle to największe wrażenie zrobiły na mnie chyba ogrody japońskie w Kioto, ale również z Giverny Moneta nie można mnie było wyciągnąć...
Z polskich ogrodów to zdecydowanie Wojsławice!