Ogród botaniczny w Porto jest jednym z najładniejszych
ogrodów botanicznych, jakie widziałam. Nie jest szczególnie wielki, ani
przesadnie zadbany, nie posiada też wyjątkowo bogatej kolekcji jakichś cennych
roślin… Ale ma urok.
 |
Odwiedziłam Porto w okresie kwitnienia kamelii |
 |
Ogród botaniczny w tym mieście jest jednocześnie XIX wiecznym ogrodem ozdobnym |
Ten ogród botaniczny założono na terenie XIX wiecznej
posiadłości ziemskiej Quinta do Campo Alegre. Tutejszy Uniwersytet otrzymał te
grunty w 1949 roku, by utworzyć na nich ogród botaniczny. W skład posiadłości
wchodziło 4 ha starego parku, ogród ozdobny i pałacyk klasycystyczny z XIX
wieku. Urok tego ogrodu botanicznego polega przede wszystkim na tym, że
zachowano tu pierwotny charakter posiadłości. Pałacyk otoczony jest zatem
ozdobnym ogrodem, składającym się z kilku, pooddzielanych od siebie żywopłotami,
gabinetów. Żywopłoty te utworzone są ze starych kameliowych krzewów. Okazuje
się, że kamelie – dzięki błyszczącym, wiecznie zielonym liściom – idealnie
nadają się na zielone przegrody. Opiekunowie tego ogrodu botanicznego potrafią
je tak przycinać, by całkowicie nie pozbawić krzewów kwitnienia. Oczywiście,
wolę patrzeć na kamelie rosnące „na wolności”,
szczególnie gdy obsypane są kwiatami.
Ale nie można nie docenić kamelii jako rośliny żywopłotowej… Te
żywopłoty były bardzo gęste, bardzo plastyczne i na dodatek gdzie niegdzie
pięknie kwitnące. Szkoda że w naszym kraju nie ma tak wielu możliwości
tworzenia żywopłotów.
 |
Strelicje rosną w Porto bez problemów |
 |
Ogród botaniczny jest zlokalizowany na terenie dawnej posiadłości z XIX wiecznym pałacem |
 |
Oprócz kamelii kwitły też rododendrony. Ten był imponujący... |
 |
Żywopłoty z kamelii są przycinane tak, by nie pozbawić ich całkowicie kwitnienia |
 |
Stylowa ławeczka, wyłożona azulejos |
 |
A tu krzew kameliowy "na wolności". Rozrasta się szeroko i osiąga sporą wysokość |
 |
Podobała mi się aranżacja tych oczek wodnych |
 |
Gabinecik ogrodowy ze strzyżonymi obwódkami |
 |
Parter ogrodowy z lawendą |
 |
Różowy pałac od strony ogrodu |
 |
Żeliwna waza na kwiaty |
 |
Kameliowe żywopłoty są bardzo gęste |
 |
A to azalia w rozkwicie. Wegetacja w Porto jest przyspieszona o co najmniej 4 tygodnie w stosunku do Polski |
Ale żeby nikt nie miał wątpliwości, czy to rzeczywiście jest
ogród botaniczny a nie jakiś zwykły ogród historyczny, to znajdziemy tu także
ciekawą i niezwykle malowniczą kolekcję sukulentów. Klimat Porto pozwolił na
to, aby większość tych ciepłolubnych roślin rosła na zewnątrz. Niektóre
osiągają ogromne rozmiary, co świadczy o tym,
że świetnie się tu czują. Dla „delikatesów i nadwrażliwców” zbudowano
też nowoczesną szklarnię, która niestety była zamknięta podczas mojej wizyty.
Jakieś prace remontowe trwały też w szklarni subtropikalnej i storczykarni. Ale
i tak wystarczyło mi to, co widziałam na zewnątrz.
Przy ogrodzie botanicznym w Porto stawiam duży plus i
polecam. Wejście jest za darmo.
 |
Ogród sukulentów ze szklarnią |
 |
Tak oryginalnie kwitną aloesy |
 |
Jedna z opuncji |
 |
Tu trochę inna opuncja |
 |
Rosły też tam gigantyczne wilczomlecze |
 |
A nad całym ogrodem unosił się intensywny, bardzo słodki zapach laurowiśni wschodniej, która akurat kwitła. To ten gatunek, z którego w cieplejszych regionach Europy robi się żywopłoty |
Kamelie są przepiękne, ale strelicje również zachwycają.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię obserwować wszystkie /uchodzące u nas za egzotyczne/ rośliny, w ich naturalnym środowisku.
Wygląd i rozmiary tych roślin powalają czasem na kolana.
Pozdrawiam:)
Oj, tak! Zazdroszczę Portugalczykom tego łagodnego klimatu...
UsuńAż się zagubiłam w podróży i przez chwilę nie wiedziałam gdzie jestem tak się zaczytałam i zapatrzyłam w zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńBuziaki :D
Pewnie te sukulenty robią takie pustynne wrażenie...
UsuńByć może. Mnie urzekł cały ogród. Pięknie jest zaprojektowany. Tak sobie pomyślałam właśnie, że ja chyba powinnam mieszkać przy takim różnorodnym ogrodzie. Na pewno by mi się nie znudził. :D
UsuńŚwiąteczne buziaki przesyłam niech się wiedzie Tobie i całej twojej rodzinie :)
Żałuję, że cudowne kamelie u nas nie rosną... Laurowiśnia imponująca, próbowałam z nią u siebie, ale marnie się to skończyło. Mnie też spodobał się pomysł z kolistymi sadzawkami.
OdpowiedzUsuńMój znajomy na skraju Puszczy Kampinoskiej zafundował sobie kiedyś żywopłot z laurowiśni, bo żonie się taki podobał. Kosztowało to fortunę i niestety nie przetrwało do kolejnego sezonu (tzn. trzeba było przyciąć wszystko przy samej ziemi). Przykre. Ale to mnie wyleczyło z marzeń o laurowiśni w ogrodzie.
UsuńLaurowiśnia w formie drzewa jest przepiękna. U mnie rośnie w formie krzewu. Nie przemarza :)
OdpowiedzUsuńLaurowiśnia w formie drzewka u nas pewnie nie miałaby szans. Potrzebuje łagodnych i raczej bezmroźnych zim.
UsuńUroczy, i bardzo kameralny :)
OdpowiedzUsuńDokładnie! Pewnie ze względu na małą powierzchnię zrezygnowano w nim z systematyki roślin, charakterystycznej dla ogrodów botanicznych. Ale może to i dobrze...
UsuńDonica miejska: Donice miejskie dostępne na lawki-parkowe.com to idealny wybór dla osób szukających funkcjonalnych i estetycznie dopasowanych rozwiązań do miejskich przestrzeni. Oferują one trwałość i są odporne na warunki zewnętrzne, co sprawia, że są doskonałym elementem małej architektury miejskiej.
OdpowiedzUsuńKosz na śmieci parkowy: Kosze na śmieci parkowe od Małej Architektury to kluczowy element utrzymania czystości w przestrzeniach publicznych. Ich funkcjonalność i estetyczny wygląd sprawiają, że są one doskonałym wyborem dla parków, placów zabaw i innych miejsc publicznych.
OdpowiedzUsuń