Tallin, stolica Estonii, robi wrażenie. Miasto jest stare,
dostojne, pięknie odrestaurowane. Zachowały się w nim w idealnym stanie
średniowieczne fortyfikacje, które potężnym pierścieniem, naszpikowanym
strzelistymi basztami, otaczają bardzo ważny w dawnych czasach hanzeatycki
gród. Spacer po starym Tallinie to czysta przyjemność. Co krok można coś
ciekawego odkryć – a to jedną z najstarszych w Europie aptek, a to cukiernie
wytwarzające słodkie figurki z marcepanu, stragany z przepysznymi prażonymi
migdałami z dodatkiem cynamonu, czy też polską ambasadę ulokowaną w jednej z
najpiękniejszych kamienic na rynku...
 |
Tallin, piękne stare miasto z fantastycznie zachowanymi fortyfikacjami. |
Jednak poza obrębem Starego Miasta Tallin wygląda dość
prowincjonalnie. Są całe dzielnice charakterystycznych, drewnianych domów,
niestety w większości mocno zdekapitalizowanych. A oprócz nowoczesnych centrów
handlowych są też bazary ze szmelcem i starzyzną, gdzie „ruskie babuszki”
próbują sprzedawać grzyby, jabłka z ogródka lub kiszone ogórki własnej roboty,
by zarobić choć parę eurocentów...
Rzecz jasna, nie byłabym sobą, gdybym nie odwiedziła
najsławniejszego estońskiego ogrodu Kadriorg, położonego około 2 km od centrum
Tallina (najlepiej jechać z centrum tramwajem nr 1 lub 3).
Posiadłość ta na
początku XVIII wieku należała do rosyjskiego cara Piotra I Wielkiego. Władca
Rosji zdobył terytorium, należące do dzisiejszej Estonii, podczas Wojny
Północnej ze Szwedami. Na Tallinie szczególnie mu zależało, ponieważ było to
duże portowe miasto, umożliwiające Rosji handel z Europą. Wzniesienie
wspaniałego pałacu z pięknym ogrodem na dopiero co zdobytym terytorium było w
stylu tego walecznego władcy-tryumfatora, który w historii uchodzi za twórcę
potęgi Rosji.
 |
Piotr I Wielki w stroju koronacyjnym (www.vikiart.org) |
Przed Piotrem I Rosja miała tylko jeden duży morski port w
Archangielsku. Piotr I zdobył najpierw Krym, umożliwiając Rosji handel z Europą
od strony Morza Śródziemnego (via Morze Czarne), a potem porty bałtyckie. Piotr
I to zresztą postać fascynująca i długo by o nim opowiadać... Europa mu imponowała.
Miał na jej punkcie bzika. Za wszelką cenę chciał „zeuropeizować” zacofaną
Rosję długobrodych bojarów. W wojsku kategorycznie nakazał ścinanie bród i
golenie się, a za niesubordynację batożył... Sam lansował też europejską modę
okresu baroku – peruki, jedwabne pończochy, francuskie stroje.
Nic więc dziwnego, że do budowy pałacu Kadriorg zaangażował
team architektów z Europy, czyli dwóch Włochów - Nicolę Michettiego i Gaetano
Chiaveriego. W 1718 roku car przywiózł ich na swoim statku do Tallina i pokazał
rozległy grunt zakupiony pod budowę pałacu. Znajdował się tu niewielki, skromny
domek, w którym car rezydował podczas wizyt w Tallinie (dziś mieści się tam
ciekawe muzeum, w którym obejrzeć można wiele przedmiotów osobistych tego
rosyjskiego despoty – ulubione książki, mapy, sprzęty, a nawet skórzany trzewik
we francuskim stylu). Posiadłość była wyjątkowo pięknie położona, z widokiem na
stare miasto, a także morze i port. Zakontraktowani architekci zaprojektowali
zgrabny budynek w stylu włoskiego baroku. Wokół pałacu miał się znajdować ogród
w stylu francuskim (na wzór wersalskiego, ale mniejszy) z symetrycznymi
kwaterami na kolorowe kwiaty i fontannami. Detale pałacu i ogrodowe rzeźby
często nawiązują do tematów morskich, ponieważ pasją Piotra I były morze i
żegluga.
 |
Barokowy ogród na tle pałacu |
 |
Pałac widziany od frontu |
 |
Jedna z pałacowych fontann. |
Dziwna nazwa zespołu parkowo-pałacowego „Kadriorg” w
tłumaczeniu z języka estońskiego oznacza po prostu „Dolina Kasi”. Pałac i park
nazwane zostały przez cara na cześć jego małżonki Katarzyny. Była to ukochana
druga żona Piotra I (pierwszą zamknął w klasztorze, choć wcześniej urodziła mu
trójkę dzieci). Daleko jej było do szlachetnie urodzonych księżniczek, które
najczęściej stawały się żonami potężnych władców. Katarzyna, która była na
służbie u Szwedów, wzięta została jako branka podczas Wojny Północnej.
Prawdopodobnie pochodziła z rodziny litewskich chłopów. Car zwrócił na nią
uwagę, ponieważ w młodości była wyjątkowo piękną, czarnowłosą i czarnooką
kobietą. Katarzyna przeszła na prawosławie i w 1712 roku została żoną Piotra I
Wielkiego. Urodziła mu ośmioro dzieci. Małżonków łączyło niezwykle głębokie
uczucie i przyjaźń. Właściwie nie mogli bez siebie żyć. Ona towarzyszyła mu
nawet podczas wypraw wojennych. Jeśli tylko musieli się rozdzielić, on słał do
niej pełne tęsknoty listy. Prawdę mówiąc, kariera Katarzyny przyćmiewa nawet
bajkę o Kopciuszku. Po śmierci męża w 1725 roku to właśnie ona jako Katarzyna I
została carycą Wszechrosji...
 |
Katarzyna, żona Piotra I jako caryca |
 |
Sala balowa z inicjałem Katarzyny, czyli Ekateriny. |
 |
Zachwycałam się pięknymi kaflowymi piecami w pałacu |
Pałac Kadriorg był dla carskiej rodziny typową letnią
rezydencją. Właściciele przyjeżdżali tu od czasu do czasu z St. Petersburga,
ale raczej rzadko. Po śmierci męża Katarzyna straciła serce do tego miejsca,
ponieważ za bardzo przypominało jej utraconą, najbliższą sercu osobę...
Częściej bywała tu ich córka, również późniejsza caryca, Elżbieta Piotrowna.
 |
Ogród mienił się kolorami |
Co ciekawe, ogród wokół pałacu Kadriorg był pierwszym
publicznym ogrodem w Tallinie. Każdy kto chciał, mógł tu wejść i pospacerować.
Tyle, że niewielu było takich śmiałków, ponieważ car uchodził za osobę o niezwykle porywczym charakterze i ludzie po prostu się bali...
 |
Pergola obrośnięta pnączem, istotny element ogrodu barokowego |
Za czasów Piotra I ogród wyglądał inaczej niż dziś.
Pozostałościami z czasów baroku są dziś – ogród kwiatowy przed pałacem oraz
malowniczy Łabędzi Staw. Potem mody ogrodnicze się zmieniły i ogród zaczął
przybierać wygląd parku krajobrazowego
w stylu angielskim. Obecnie w niektórych miejscach widoczne są też
modernistyczne i współczesne trendy ogrodowe – np. bardzo ładna różanka na
wzgórzu czy nowoczesne rabaty bylinowe.
 |
Malowniczy Łabędzi Staw. Mieszka tu para czarnych łabędzi |
 |
Różane Wzgórze to już modernistyczny fragment ogrodu. Róże porastające niewielką górkę to świetny pomysł na różankę. |
 |
Współczesne klomby nawiązują do barokowych wzorów |
 |
W tym ślicznym domku na terenie parku mieści się muzeum ogrodu Kadriorg |
Starannie wypielęgnowany park Kadriorg jest w tej chwili
zieloną wizytówką Tallina. Barokowy pałac Piotra I jest w nim największą
atrakcją, ale nie jedyną. Oprócz niego znajduje się tu Pałac Prezydenta Estonii
(to właśnie tu na początku września odbywało się spotkanie Prezydenta USA
Baraka Obamy z prezydentami państw nadbałtyckich) oraz Muzeum Narodowe KUMU.
 |
Park jest starannie pielęgnowany |
 |
Strzyżenie żywopłotów |
 |
Pałac Prezydenta Estonii, choć powstał w latach 30-tych XX wieku, przypomina troszeczkę architekturę pałacu Piotra I, który znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie. |
 |
Kwitnące rabaty kwiatowe budzą zachwyt spacerowiczów |
 |
Jedna ze współczesnych rabat parkowych z werbeną patagońską w roli głownej. W ogóle werbena patagońska królowała na większości klombów Tallina. Widocznie bardzo ją tam lubią. |
 |
Park Kadriorg - cudowna, zielona oaza Tallina. |
Bardzo ciekawe barkowe partery kwiatowe, przed pałacem. Szkoda tylko, ze goła ziemia pomiędzy trawnikami i roślinami nie została uzupełniona jasnym żwirem, jak to robiło się w okresie panowania Cara (na modłę francuską). Pięknie podkreśliło by to ich ciekawy wzór. Niemniej bardzo zadbany i ładny park na pewno wart odwiedzenia.
OdpowiedzUsuńTen żwirek miał lekko czerwonawy odcień. Może próbowali go zharmonizować z kolorem elewacji...? Tak, Kadriorg jest bardzo zadbany, można nawet powiedzieć "wymuskany". Pozdrawiam
UsuńWitam, Lauro. Miło, że do mnie zajrzałaś. Estonia to trochę inne klimaty niż Twoje Włochy, ale - moim zdaniem - też warta odwiedzenia. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCiekawa opowieść. Jak widać można dodać nowoczesne elementy do tak klasycznych, tradycyjnych ogrodów! Taka dbałość o rysunek na rabatach, o rośliny... Super!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
m.
Jest to jeden z najstaranniej utrzymanych ogrodów, jakie do tej pory widziałam. Może dlatego, że Obama miał przyjechać...?
UsuńPozdrawiam.
Super artykuł. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńDziękuję. Dzięki temu komentarzowi jeszcze raz go sobie przeczytałam. Ciekawa jestem, co się tam dzieje teraz w czasie pandemii. pewnie pustki...
Usuń