Niedawno zachwycałam się na moim blogu rekonstrukcją ogrodów
barokowych Het Loo w Holandii. Ale u nas w Polsce też jest przykład równie
efektownej odbudowy. Mam na myśli barokowe ogrody przy pałacu Branickich w
Białymstoku. Kiedy oglądałam ten ogród, od razu nasunęło mi się to porównanie.
 |
Starannie odtworzona altana "Pod orłem". Identyczna stała w ogrodzie Jana Klemensa Branickiego, co potwierdzają XVIII-wieczne ryciny, wykonane za życia właściciela |
 |
Detal z altany |
 |
We wrześniu ciągle jeszcze na rabatach było mnóstwo kwiatów |
Podobno rezydencja w Białymstoku w XVIII wieku dorównywała
najsłynniejszym w Europie i dlatego zwano ją Wersalem Północy, Polskim Wersalem
albo Wersalem Podlaskim. Być może te wszystkie epitety były trochę na wyrost,
ale faktem jest, że posiadłość hetmana wielkiego koronnego Jana Klemensa
Branickiego była jedną z najświetniejszych barokowych siedzib Rzeczypospolitej
i są na to dowody. Otoczony ogrodami pałac budził powszechny podziw. Znakomici
goście – a byli wśród nich ludzie pióra, malarze, architekci, uczeni, a nawet
koronowane głowy - często się tu zatrzymywali, podróżując na trasie Paryż,
Wiedeń – Petersburg, więc sława posiadłości Branickich szybko się rozchodziła.
Może właśnie dzięki temu zachowało się sporo opisów, rycin i obrazów, dokładnie
dokumentujących panujące tu zwyczaje a także wygląd tego zabytku. To wszystko
ułatwiło potem prace rewaloryzacyjne.
 |
XVIII- wieczny obraz, na którym przedstawiony został pałac Branickich z dwoma frontowymi dziedzińcami |
Barokową formę posiadłość Branickich przybrała już pod
koniec XVII wieku, kiedy swoją główną siedzibę urządził tu wojewoda podlaski
Stefan Mikołaj Branicki. Przedtem stał tu murowany dwór obronny z wieżą, ale
wojewoda zatrudnił sławnego architekta Tylmana z Gameren, który przekształcił
budowlę w elegancki, barokowy pałac i zaprojektował wokół niego geometryczny
ogród. Dawna fosa przekształcona została w kanał, otaczający posiadłość.
 |
Obecny widok pałacu od strony ogrodów |
Jednak to dopiero syn
wojewody – Jan Klemens Branicki – nadał rezydencji prawdziwie europejski
charakter i rozmach, oparty na wzorach francuskich. Główne prace nad ogrodem
miały miejsce w latach 30-tych XVIII wieku. Poszły na to ogromne pieniądze, ale
bardzo zamożnego magnata, jakim był Jan Klemens Branicki, było na to stać. Do
urządzania i ozdabiania swojej rezydencji zatrudniał największych europejskich
artystów, a materiały na budowę, meble i dekoracje do wnętrz oraz rośliny do
urządzania ogrodu docierały tu z odległych stron kontynentu. Jan Klemens
Branicki był bardzo dobrym gospodarzem swojego ogromnego majątku, hojnym
mecenasem dla artystów i rzemieślników, ale politykiem był miernym, choć jego
ambicje nie miały granic. Chciał nawet zostać królem Polski konkurując ze
Stanisławem Poniatowskim. Historia osądziła tę postać dość krytycznie. Był
typowym przedstawicielem magnaterii swoich czasów. Podatny na naciski i
pochlebstwa był politykiem chwiejnym i nieudolnym, choć przecież wiele od niego
zależało. Działania polityczne dostosowywał przede wszystkim do swoich
prywatnych celów. Największym dziełem, jakie po sobie pozostawił, jest pyszna
barokowa rezydencja w Białymstoku i raczej nic więcej…
 |
Frontowa brama do posiadłości |
 |
Detal rzeźbiarski nad tympanonem |
 |
Przed wejściem do pałacu |
 |
Atlas podtrzymujący schody w westybulu |
 |
Plafon w sali na piętrze |
Jak wyglądał ogród za Jana Klemensa Branickiego? Był
dwupoziomowy. Górna część, przylegająca bezpośrednio do pałacu miała formę
symetrycznego ogrodu francuskiego. Dolna część miała charakter parku. Obie
części ogrodu były od siebie oddzielone kanałem, który jest pozostałością dawnej
fosy. Ogród na górnym tarasie otoczony był kamienną balustradą i składał się z
ośmiu haftowanych parterów z nisko strzyżonego bukszpanu. W czterech środkowych
parterach znajdowały się fontanny, a w pozostałych rosły kolorowe kwiaty i były
usypane z kolorowego piasku ozdobne zawijasy. Latem wzdłuż alejek ustawiano
donice z cytrusami i innymi roślinami cieplarnianymi, które na zimę chowano w
oranżeriach. Wzdłuż głównej osi kompozycyjnej znajdował się mostek nad kanałem,
a za nim rozciągał się ogród dolny z gwiaździście uformowanymi boskietami,
czyli alejkami ze strzyżonych drzew. Jeszcze dalej ozdobny ogród przechodził w
zwierzyniec, w którym hodowano jelenie i daniele. W ogrodzie – zgodnie z modą –
znajdowały się altanki i bersa, czyli ażurowe tunele do spacerów w słoneczne
dni. Był też teatr i pawilon chiński. Na bogatą rzeźbiarską dekorację ogrodu
składało się kilkaset rzeźb i ozdobnych waz.
 |
Barokowe partery ze strzyżonych bukszpanów |
 |
Partery stworzone są do tego, by oglądać je z góry... |
 |
Widok zrekonstruowanego barokowego ogrodu z tarasu na I piętrze |
Ukochana rezydencja Branickiego po jego śmierci zaczęła
popadać w zaniedbanie. Na początku XIX wieku trafiła w ręce cara Aleksandra I,
który przerobił ją na pensję dla dziewcząt. Dzieła sztuki wywieziono stąd,
rozebrano altany i pawilony, rośliny zmarniały, przestano dbać o boskiety,
zlikwidowane zostały partery i zwierzyniec. W drugiej połowie XIX wieku teren
pensji przeszedł na własność miasta. Rozrastająca się zabudowa miejska zaczęła
powoli zajmować coraz większe obszary dawnego, imponującego rozmiarami zwierzyńca.
Uratowano go częściowo przed urbanizacją tworząc w 1925 roku park miejski,
zwany Plantami.
Bardzo duże zniszczenia poczyniła II wojna światowa. Pałac
prawie doszczętnie spłonął. Z ogrodu też prawie nic nie zostało.
Pałac Branickich w Białymstoku zaraz po wojnie odbudowano (w
latach 1947-49). Obecnie pałac jest siedzibą Uniwersytetu Medycznego. Niewielką
część zrekonstruowanych wnętrz można zwiedzać, ale nie ma tu wiele do
oglądania.
Ogrody po wojnie były rekonstruowane dwukrotnie. Pierwszy
raz miało to miejsce w latach 50-tych. Ale prace te były niestaranne,
pospieszne, brakowało na nie środków. Ogród górny zmniejszono, baseny fontann
wybetonowano, a alejki w parku
wyasfaltowano. Te ogrody może i nawiązywały w pewien sposób do pierwowzoru, ale
w szczegółach nie miały z nim prawie nic wspólnego.
 |
Most nad kanałem łączy barokowy salon ogrodowy z ogrodem dolnym |
 |
Takie dwa sfinksy strzegą wejścia na mostek |
Dobre czasy nadeszły dopiero w 2006 roku, kiedy podjęto
decyzję o rewaloryzacji założenia zgodnie z XVIII wieczną ikonografią i
badaniami archeologicznymi. Na razie ukończone zostały prace przy ogrodzie
górnym, który w tej chwili wygląda naprawdę imponująco, szczególnie z okien
piętra pałacu. Czytałam też, że planowane są kolejne prace przy boskietach w
ogrodzie dolnym, ale na razie nie uzyskano na nie środków finansowych.
 |
A to już inny zabytek - letni pałac Branickich w Choroszczy, kilka kilometrów od Białegostoku. W tej chwili mieści się w nim muzeum wnętrz |
Rozmach dawnych ogrodów zawsze budzi we mnie ogromną fascynację i zadumę, że kiedyś można było tak pięknie aranżować ogrody :)
OdpowiedzUsuńTak, mnie też to zdumiewa - ten rozmach i rozmiary. Szczególnie po barokowych ogrodach człek się nachodzi aż do bólu, a końca nie widać...
UsuńNo faktycznie można się pokusić o stwierdzenie, że jest to polski Wersal. Szczególnie widok pałacu od strony ogrodów robi wrażenie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Ogród w Białymstoku powstał jakieś 40 lat później niż Wersal, ale styl wciąż bardzo podobny... Gdyby jeszcze zrekonstruowano część boskietową, byłaby to prawdziwa ogrodowa perełka jakich mało. Szczególnie w Polsce...
UsuńHuśtawki ogrodowe są nie tylko praktyczne, ale także mogą stać się pięknym elementem dekoracyjnym Twojego ogrodu. Na stronie https://ogrodolandia.pl/hustawki-ogrodowe znajdziesz wiele stylowych modeli, które z pewnością przyciągną wzrok.
OdpowiedzUsuń