Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

wtorek, 1 grudnia 2015

Podzamkowe ogrody czeskiej Pragi. Unikat z listy UNESCO

Hradczany! Wszyscy chcą je zobaczyć! Na zamkowym wzgórzu kłębią się gigantyczne tłumy turystów. Do kasy – kolejka! Do Katedry – kolejka! Wejścia na Złotą Uliczkę strzeże szlaban z groźnym strażnikiem, bo inaczej prawdopodobnie tłum rozniósłby w pył maleńkie, kolorowe kamieniczki. Z takich miejsc mam ochotę jak najszybciej uciekać. Rodzi się więc pytanie, po kiego czorta wdrapywałam się na zamkowe wzgórze…? Ano po to, by obejrzeć Praskie Ogrody Podzamkowe, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Ogród Ledebourski w całej okazałości


Cichy zakątek z ciurkającym źródełkiem

Ogrody zajmują południowy stok zamkowego wzgórza, który jest dość stromy. Ich historia sięga  XVI wieku, kiedy zaczęto rozbierać średniowieczne praskie fortyfikacje. Nasłoneczniony stok był wprost idealny pod uprawę winorośli i drzewek owocowych, więc zaczęto go w tym celu wykorzystywać. W okresie renesansu i baroku niektóre wąskie parcele, przynależące do pałaców, znajdujących się u stóp wzgórza, zaczęto zamieniać na ogrody ozdobne. Pojawiły się na nich rzeźby, fontanny, altanki, a przede wszystkim mnóstwo roślin ozdobnych – wszystko usytuowane na niewielkich tarasach, połączonych ze sobą schodkami, wiodącymi na sam szczyt zamkowego wzgórza.


Wyjątkowa architektura Ogrodu Małego Furstenberskiego



Praskich Ogrodów Podzamkowych  jest pięć: Ledebourski, Mały Plaffyowski, Duży Plaffyowski, Kolovratski i Mały Furstenberski. Pierwotnie były oddzielone od siebie murami, ale w tej chwili są pomiędzy nimi furtki i przejścia, by zwiedzającym ułatwić spacer po tym wyjątkowym miejscu. Ogrody różnią się pomiędzy sobą stylem i charakterem. Dokładnie widać, że należały do różnych rodzin i zostały zaprojektowane przez różnych architektów. Przywrócono im postać z okresu baroku, a prace renowacyjne rozpoczęły się w 1990 roku, by zakończyć się ostatecznie dopiero w 2008 roku. Wcześniej rekonstrukcja tych ogrodów była przeprowadzona w latach 50-tych XX wieku, ale potem ogrody zaniedbano i w końcu dość szybko zamknięto je dla zwiedzających.


Różanka na słonecznym tarasie

Chyba największy i najładniejszy jest Ogród Ledebourski. Z pałacowego dziedzińca na samym dole widać monumentalny ceglany mur oporowy i eleganckie, barokowe schodki prowadzące na samą górę (na pierwszym zdjęciu, rozpoczynającym ten post), czyli na Hradczany. Na tarasikach zaprojektowano zgrabne rabatki ze strzyżonych bukszpanów w stylu włoskim. Łącznikiem między pałacem a ogrodem jest tzw. sala terrena, którą udekorowano freskami w stylu pompejańskim.
Po przeciwnej stronie dziedzińca, na tle muru ustawiona została fontanna z rzeźbą Herkulesa, pochodząca z początku XVIII wieku.


Dolny taras Ogrodu Ledebourskiego z widoczną w głębi barokową salą terrena 

"Pompejańskie" freski

Fontanna z Herkulesem


Po ogrodach chodzi się nieustannie w górę i w dół...

Jeden z tarasików z pięknym widokiem

Monumentalny mur oporowy


Pod względem rozmiaru Ogrodowi Ledebourskiemu dorównuje Ogród Duży Plaffyowski, który zajmuje środkową część stoku. Zbudowano tu aż 8 tarasów, a strome schody stanowią centralną oś założenia ogrodowego. Częściowo schody poprowadzone są w podziemnym tunelu. Na jednym z niższych tarasów znajduje się okrągła fontanna z rzeźbą Trytona.
Duży Ogród Plaffyowski z okrągła fontanną i schodami w tunelu

I znowu pod górkę...

Bardzo ładny jest też Ogród Mały Furstenberski. To istny architektoniczny majstersztyk! Spacer pod górkę urozmaicają – barokowa altanka w kształcie baldachimu, pawilon widokowo-odpoczynkowy, trejaże na pnące róże oraz na samym szczycie cienista sala terrena.


Mały Ogród Furstenberski. Bardzo stromy!

Piękna altana na szczycie Małego Furstenberskiego
Altana w kształcie baldachimu

Dwa pozostałe ogrody są maleńkie i obsadzone na tarasach winoroślą oraz drzewkami owocowymi.


W niektórych miejscach po murkach pnie się winorośl



Widok z góry na tarasy z winoroślą

Umieszczenie tych ogrodów na liście UNESCO jest już wystarczającą rekomendacją, by tu zajrzeć, odwiedzając czeską stolicę. Na zachętę dodam też od siebie, że ogrody – nie dość, że absolutnie urocze, to są na dodatek zupełnie spokojne i prawie bezludne. Aż trudno uwierzyć, że zaledwie kilkadziesiąt metrów stąd kłębią się niezmierzone tłumy zwiedzających Hradczany turystów. No, ale tu jakoś im się nie chce zaglądać…
Zresztą, gdyby ktoś chciał zupełnie ominąć Hradczany, to może też wejść do ogrodów drugim wejściem od dołu, czyli od ulicy Valdsztajnskiej, o czym ja wcześniej nie doczytałam.
Na zwiedzanie ogrodów trzeba sobie zarezerwować co najmniej 1,5 godziny, biorąc pod uwagę to, że nieustanna wędrówka po stromych schodkach jednak trochę męczy i od czasu do czasu trzeba odpocząć. Przy okazji można też podziwiać wspaniałe widoki czeskiej stolicy, które się stąd rozciągają. Są obłędne!
Panorama czeskiej Pragi z Podzamkowych Ogrodów urzeka widokami

Nieprawdaż...?

A na samym dole udało mi się dostrzec ogrody Polskiej Ambasady 

Barokowe ogrody położone na tarasach to czeska specjalność. Wcześniej pisałam już o Ogrodzie Vrtbów na Malej Stranie, który również zajmuje stok dość stromego wzgórza z pięknymi widokami na dachy miasta.

Bilet wstępu do Praskich Ogrodów Podzamkowych kosztuje 80 koron czeskich. Ale są tego warte!