Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Ogród Zamku Królewskiego w Warszawie

Kilka tygodni temu pejzaż Warszawy wzbogacił się o nowy ogród historyczny. Na skarpie wiślanej, poniżej bryły Zamku Królewskiego odtworzony został Górny Ogród Zamkowy.
W obwódkach z bukszpanu rosną heliotropy i obłędnie pachną

Piękna fontanna na tle wschodniej fasady Zamku Królewskiego

Teraz Zamek od strony Wisły wygląda naprawdę pięknie i robi wspaniałe wrażenie! Wschodnia elewacja uzyskała efektowną zieloną oprawę.
Górny Ogród Zamkowy nawiązuje do stylu modernistycznego i barokowego jednocześnie. W takim właśnie duchu odbudowano go w XX-leciu międzywojennym 

Do ogrodu można wejść i obejrzeć z bliska to skomplikowane przedsięwzięcie inżynieryjno-ogrodnicze. Skarpa wiślana jest w tym miejscu bardzo wysoka i stroma. Na potrzeby ogrodu przeprofilowano ją (złagodzono) tak, by można było zbudować na niej wygodne alejki dla spacerujących. Założono trawniki i regularne bukszpanowe rabatki z automatycznym nawadnianiem. Krajobraz ogrodu urozmaicają dwie gustowne fontanny. Ustawiono tu też kilkanaście drewnianych ławeczek, by zwiedzający mogli wygodnie kontemplować rozciągające się stąd widoki Warszawy.
Widoczna na zdjęciu część ogrodu z niebieską fontanną znajduje się na dachu Arkad Kubickiego

Ogólny wygląd ogrodu nawiązuje do XX-lecia międzywojennego, kiedy to podjęto wielki wysiłek odtworzenia bardzo zaniedbanego podczas rozbiorów Ogrodu Zamkowego. Dźwignięto go z ruin w stylu modernistycznym, ale odwołującym się wyraźnie do baroku francuskiego. Jest tu więc symetria, geometria, strzyżone bukszpanowe obwódki, ale wszystko maksymalnie uproszczone i pozbawione charakterystycznej dla baroku, przesadnej ornamentyki.
Wschodnia elewacja Zamku zyskała piękną zieloną oprawę

Na górnym tarasie jest także ukłon w stronę epoki stanisławowskiej. To zielono-biało-czerwone drewniane donice, które wyglądają identycznie jak na obrazach Canaletta. Takie donice w swoich barwach herbowych kazał tu ustawić król Stanisław August Poniatowski. Tyle, że za jego czasów rosły w nich drzewka cytrusowe, które na zimę przewożono do oranżerii w Łazienkach. W nowym ogrodzie zamkowym w tych pięknych donicach rośnie teraz kilkadziesiąt klonów o kulistych koronach. Twórcy ogrodu mają nadzieję, że odporne klony bez szwanku przetrwają w nich polskie zimy. Zresztą, pierwszą zimę mają już za sobą. Tyle, że była ona dość łagodna...   Tak, czy inaczej drzewka wyglądają bardzo ładnie w kolorowych donicach.
Donice jak za Stanisława Augusta... Skopiowane z obrazów Canaletta

Górny taras ze szpalerem kulistych klonów 

Ogród Górny to jeszcze nie koniec rewaloryzacji Ogrodu Zamkowego. Do zagospodarowania pozostał jeszcze Ogród Dolny, położony u stóp skarpy, na poziomie Arkad Kubickiego, które zostały odrestaurowane kilka lat temu. Arkady te powstały w XIX wieku właśnie po to, by umożliwić założenie na skarpie wiślanej ogrodu. W Arkadach ukryto bowiem drogę, która prowadziła z Nowego Miasta na Mariensztat, a ogród miał się dzięki temu ciągnąć od stojącego na skarpie zamku aż do brzegu Wisły.
Widziałam w internecie projekty odbudowy ogrodu dolnego z ogromną sadzawką i neobarokowymi boskietami po bokach. Bardzo mi się podobają! Nie znalazłam jednak żadnej informacji, kiedy projekty te zaczną być wcielane w życie. Ale coś już chyba zaczęło się dziać, ponieważ odwiedzając Górny Ogród Zamkowyw ubiegłym tygodniu widziałam idące pełną parą prace nad budową przejścia podziemnego pod Wisłostradą, które umożliwi spacerowiczom bezpieczne przechodzenie z Bulwarów Wiślanych do Ogrodu Zamkowego.
Z górnego tarasu otwiera się rozległy widok na Wisłę, most Kierbedzia i prawobrzeżną Warszawę

Fontanna w stylu art deco. Moim zdaniem, bardzo ładna...

A tu obie fontanny. A poniżej widać strzyżone grabowe boskiety, które są pozostałością po rewaloryzacji Ogrodu Zamkowego w latach 30-tych XX wieku. Staną się one częścią Ogrodu Dolnego. Oczywiście, jak przyjdzie na to czas...

niedziela, 21 czerwca 2015

Rundale. Łotewski Wersal

Ryga jest doskonałym miejscem na weekendową wycieczkę, tym bardziej że łatwo się tam dostać z Polski LOT-em (często są promocje na tej linii). Na zwiedzanie miasta wystarczą dwa dni, ale jeśli ktoś dysponuje jeszcze jednym dniem, to powinien się koniecznie wybrać na wycieczkę do Rundale koło miasta Bauska. Wyprawa z Rygi do Rundale zajmuje sporo czasu, ponieważ trzeba tam jechać autobusem rejsowym z przesiadką w mieście Bauska, co trwa mniej więcej 2 godziny z małym okładem (ok. 80 km), a może nawet więcej, jeśli na drugi autobus trzeba dłużej poczekać. Można też oczywiście wykupić w Rydze autokarową wycieczkę, która jest jednak co najmniej 10 razy droższa niż zwykłe bilety na autobus. Ale po co przepłacać?!
Pałac w Rundale. Najwspanialszy barokowy zabytek na Łotwie


Rundale jest barokową perełką, którą można nawet porównać do podparyskiego Wersalu. Założenie pałacowo-ogrodowe po prostu zapiera dech w piersiach. No, może tylko skala jest trochę mniejsza...
Właścicielem tej wspaniałej posiadłości był książe kurlandzki Ernst Johann Biron, znany głównie z tego, że był kochankiem carycy Anny Iwanowny z dynastii Romanowów. Książe piastował wiele zaszczytnych stanowisk na dworze carycy Anny, a Rundale miało być jego letnią rezydencją, służącą od czasu do czasu do wypoczynku. Projekt tej siedziby przygotował najznakomitszy rosyjski architekt tamtych czasów Francesco Bartolomeo Rastrelli. Z pochodzenia był Włochem, a do Rosji przyjechał z ojcem jako dziecko. Już jako nastolatek tworzył projekty architektoniczne, które przyniosły mu uznanie i szacunek w środowisku architektów petersburskich. Dość powiedzieć, że projektował potem także takie arcydzieła jak Carskie Sioło czy Pałac Zimowy w Petersburgu. Pałac i park w Rundale powstawały w latach 1736-1740, a więc w czasach największego rozkwitu i popularności założeń pałacowo-ogrodowych, wzorowanych właśnie na rezydencji Ludwika XIV w Wersalu. Podobieństwa tych dwóch obiektów są zatem oczywiste i zrozumiałe.
Ogrody zostały starannie zrekonstruowane według autentycznych barokowych projektów

Pałac miał szczęście do carskich kochanków

Po śmierci carycy Anny książe Biron popadł w niełaskę kolejnych władczyń Rosji, został aresztowany i zesłany na Syberię, a jego majątek skonfiskowano. Pałac Rundale był tymczasem w trakcie budowy. Dopiero po ponad 20 latach za carycy Katarzyny II książe kurlandzki został zrehabilitowany, przywrócono mu dawne tytuły oraz majątek. W 1762 roku powrócił on do pałacu w Rundale, który przez ten czas zaczął już popadać w ruinę, ponieważ nik się nim nie zajmował. Na szczęście projektant Rastrelli jeszcze żył i szybko zaczęto prace naprawczo-wykończeniowe. 
Wiosna była piękna w Rundale...

Widok na główną oś kompozycyjną ogrodu, wysadzaną podwójnym szpalerem z lip


Rundale miało szczęście do carskich kochanków. Po aneksji Kurlandii przez carycę Katarzynę Wielką, Rundale stało się własnością jej faworyta Płatona Zubowa, który był – bagatela! – 40 lat młodszy od swojej protektorki. Musiał mieć wielkie walory, ponieważ otrzymał on nawet tytuł książęcy od władczyni Rosji. Po śmierci Zubowa Rundale stało się własnością jego młodej żony, która wkrótce wyszła za mąż za hrabiego Szuwałowa i w rękach tej rodziny Rundale pozostało aż do 1920 roku, kiedy to właściciele zostali wywłaszczeni przez Rosję Sowiecką. Potem w pałacu mieściły się różne szkoły z internatami, a nawet magazyn zboża. Na szczęście, podczas II wojny światowej zabytek nie ucierpiał. Plany renowacji założenia pałacowo-ogrodowego zaczęły powstawać już w latach 70-tych XX wieku, z myślą o zorganizowaniu tu muzeum. W tej chwili jest to jeden z ważniejszych i piękniejszych zabytków rokokowej architektury i barokowej sztuki ogrodowej na Łotwie.
Widok jednego z boskietów z ozdobnym sadem

Gabinet tulipanowy

Ciekawa, barokowa rabatka z kolorowych, strzyżonych krzewów


Ogród w Rundale jest typowym przykładem ogrodu barokowego – symetrycznym i podporządkowanym głównej osi kompozycyjnej. U stóp pałacu, wznoszącego się ponad ogrodem usytuowane zostały tzw. partery, czyli niskie ozdobne rabaty ze strzyżonych bukszpanów, tworzących misterne, skomplikowane ornamenty. Są cztery takie rabaty, wypełnione ceglastym kruszywem, kwiatami, albo trawnikiem. Całość z okrągłą fontanną pośrodku miała służyć do podziwiania z okien salonu na pierwszym piętrze.
Tak wyglądają partery z okien 1. piętra pałacu

Partery widziane z bliska

Pyszny barok w całej okazałości! Czyż nie przypomina Wam trochę Wersalu...?

Po obu stronach pałacowych parterów umiejscowiona została w projekcie Rastrellego kolekcja róż, zaplanowana również w stylu francuskim. Oznaczało to, że na każdej otoczonej bukszpanową obwódką rabatce uprawiano jedną, wybraną odmianę róży. Warto przypomnieć, że w XVIII wieku róże hodowano głównie dla zapachu, a wtedy wszystkie róże pachniały...
Kiedy ja byłam w Rundale, róż jeszcze nie było. Były za to tulipany...

Zauważyłam też ciekawą bylinę  trójlist, którą bardzo bym chciała mieć w swoim ogrodzie


Bardzo ważnym elementem francuskiego ogrodu jest też ciennik (inaczej ‘berso’). Były to najczęściej drewniane konstrukcje, przypominające tunele, oplecione pnączami i zapewniające przyjemny cień w słoneczne dni podczas przechadzek. Chodziło też zapewne o to, by nie opalić twarzy i dekoltu, ponieważ opalenizna jeszcze wtedy nie była w modzie. Osiemnastowieczne elegantki musiały na to uważać.
Berso, czyli ciennik w wiosennej odsłonie


Nie można też nie wspomnieć o boskietach, jakie zaplanowano w Rundale na wzór Vaux-le-Vicomte i Wersalu. Są to ogrodowe gabinety, otoczone wyższymi, zapewniającymi intymność, żywopłotami, które kryją w swoich wnętrzach rozmaite niespodzianki – altanki, ogródki kwiatowe, placyk zabaw dla dzieci, chiński pawilon, a nawet amfiteatr. Gdy się wędruje po ogrodzie w Rundale, ma się wrażenie, że jest ich niezliczona ilość...
W jednym z boskietów trwają prace nad rekonstrukcja barokowego placyku zabaw dla dzieci

Boskiet z ciekawym żywopłotem ze strzyżonego grabu

Zaciszna altanka. W sam raz do rozmyślań, albo na schadzkę...


W Rundale charakterystyczne są też aleje, wysadzane lipami o strzyżonych koronach, rozbiegające się z centralnego punktu promieniście. W projekcie Rastrellego było przewidziane posadzenie aż 32 818 lip! Niestety, nigdzie nie znalazłam informacji, czy rekonstruując ogród posadzono ich tyle samo.
Jedna z lipowych alejek

Pałac widziany z boku


Jedno, co odróżnia ogród w Rundale od innych założeń okresu baroku, to kanał otaczający całą posiadłość dookoła.

Bardzo ciekawe są też wnętrza pałacu. Wnętrze od barokowych dekoracji po prostu pęka w szwach! Cudna jest biała sala balowa, ozdobiona stiukowymi płaskorzeźbami na ścianach i suficie.
Przepysznie dekorowana sala złota. Ale biała jest jeszcze ciekawsza... Niestety, nie udało mi się zrobić w niej zdjęcia z powodu zakazu fotografowania.


Dla mnie wizyta w Rundale była najciekawszym punktem wycieczki na Łotwę. Choć muszę przyznać, że również Muzeum Secesji w Rydze zrobiło na mnie duże wrażenie... Ale to już inny i wcale nie ogrodniczy temat. 
Ciekawy chiński pawilon, a w środku...toaleta