Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

środa, 12 lipca 2017

Tydzień liliowców w łódzkim botaniku


Kiedyś miałam bzika na punkcie liliowców. Zresztą, może nawet ciągle go mam, tylko miejsca w ogrodzie już stanowczo za mało na nowe odmiany…
Tak czy inaczej, lubię te rośliny i doceniam je w ogrodzie ze względu na wyjątkową dekoracyjność i bezproblemowość. Kiedy więc przeczytałam, że w łódzkim ogrodzie botanicznym akurat teraz trwa „Tydzień Liliowców”, to nie mogłam sobie odmówić wycieczki. Pojechałam tam wczoraj – w dzień kapryśny i dżdżysty. Wycieczka nie była więc w 100% udana, ponieważ całego łódzkiego botanika nie udało się obejrzeć w takich okolicznościach. Ale kolekcję liliowców obejrzałam i obfotografowałam.
Kwitnące liliowce w takiej masie robią wielkie wrażenie

W łódzkim botaniku liliowcowe rabaty wiją się na kształt kolorowych węży


Kolekcja ta nie jest wyjątkowo bogata. Przeważają w niej odmiany liliowca ogrodowego dość znane i sprawdzone. Rarytasów jakichś wielkich nie zauważyłam. Raczej odmiany o pojedynczych i klasycznych kwiatach, z małymi wyjątkami. Kto miał przyjemność oglądać w lipcu Narodową Kolekcję Rodzaju Hemerocalis w Arboretum w Wojsławicach (ja pisałam oniej tu), to może się poczuć trochę zawiedziony. No, ale wojsławickiej kolekcji, to raczej trudno byłoby dorównać…

Odmiana 'Always Afternoon'

Odmiana 'Anzac'

Odmiana o ślicznym kolorze 'Longfields Anwar'

Ja nie byłam zawiedziona łódzką kolekcją. Uważam, że łódzkie liliowce są ładnie zaaranżowane (wiją się kwitnącymi pasami jak kolorowe węże wzdłuż ścieżek i w głąb trawników). To, że zgromadzono w jednym miejscu odmiany sprawdzone, dostępne i popularne, też ma swoje zalety. Można podejrzeć, jak i kiedy rośliny kwitną (terminy kwitnienia się trochę różnią u poszczególnych odmian), jakie tworzą kępy, jakiej są wysokości. Dla właścicieli ogrodów, którzy chcieliby wzbogacić rabaty o liliowce właśnie, to świetna okazja, by popatrzeć i dobrać sobie odpowiednie odmiany.
Liliowce w tak dużej masie podczas kwitnienia zawsze robią wrażenie, a właśnie teraz jest najlepszy czas, żeby się nimi pozachwycać.

Odmiana 'Chorus Line' o ładnym morelowym kolorze

"Chorus Line' w masie

'Devil's Footprint' daje po oczach żółtym kolorem z plamkami. Ale mnie przypomina za bardzo jajecznicę z boczkiem...

'Double Firecracker'. Piękny!

'Double Yelow'. Lubię go i mam w swoim ogrodzie. Subtelnie żółty

Żółta 'Halina' o masywnych kwiatach. Polska odmiana
W kolekcji łódzkiego ogrodu botanicznego jest sporo polskich odmian, najczęściej nazywanych swojsko brzmiącymi imionami.
'Jan Paweł'

'John Jonski'

'Krasnaja Zwezda'. Ta nazwa brzmi raczej wschodnio...

'Krystyna'

'Peggy Jeffcoat'. Bardzo mi się podoba i kolor i kształt kwiatu

'Raspberry Candy'. Mam go w ogrodzie. Kwitnie niezwykle obficie, ale tym kolorem kwiatów jakoś nie jestem zachwycona

'Strawberry Candy'. Też nie bardzo mi się podoba

Pomarańczowy 'Tomasz'

'White Edge Madonna'. Moim zdaniem ładny

Przez łódzki botanik przemknęłam pomiędzy atakami nieprzyjemnego dżdżu i mam trochę mieszane uczucia. Ogród jest ogromny, ale w ogóle nie oznakowany. Gdybym dzień wcześniej dokładnie nie przeczytała informacji na stronie internetowej ogrodu, nie wiedziałabym gdzie szukać kolekcji liliowców (znajduje się ona na końcu starej alei lipowej!). Jest za mało ławek i miejsc do odpoczynku, a spacer po tak rozległym terenie może być męczący. Ogród podzielony jest na strefy tematyczne, ale jakoś specjalnie nie różnią się one od siebie – przeważają trawniki. Ogród japoński nie przypomina wcale ogrodu japońskiego (kilka sadzawek i dużo kamieni to chyba nie jest jeszcze ogród japoński, prawda?).
W ogóle ogród botaniczny w Łodzi raczej park niż ogród!
Z pozytywów – jest kilka ładnych i ciekawie zaaranżowanych zegarów słonecznych. Niewątpliwą zaletą jest także lokalizacja – ogród znajduje się prawie w centrum miasta.

Bilet wstępu kosztuje 8 zł, ulgowy – 4 zł. 
Kolekcja liliowców znajduje się na końcu alei stuletnich lip

Pozdrawiam wszystkich!!!

poniedziałek, 3 lipca 2017

Ogród w Rykach w czerwcu. Niespodzianki!

W pewien upalny czerwcowy dzień odwiedziłam ogród Małgorzaty i Artura Majów w Rykach. Nie była to moja pierwsza wizyta w tym ogrodzie (tu pisałam o nim w 2014 roku). Zawsze jednak oglądałam go jesienią. Ten ogród słynie bowiem z niezwykle bogatej kolekcji miskantów i innych traw ozdobnych, które – jak wiadomo – pełnię swojej urody osiągają właśnie pod koniec sezonu.
Kiedy jednak w ubiegłym roku, przejeżdżając przez Ryki, wpadłam tu na chwilę nacieszyć oczy pięknem dojrzałych traw ozdobnych, pan Artur wspomniał, że planuje utworzyć także ogród bylinowy, dostępny do zwiedzania. Jako miłośniczka ogrodowych bylin po prostu nie mogłam się doczekać nowego sezonu, by przekonać się na własne oczy, co też pan Artur stworzył.
Ogród w Rykach zaprasza zwiedzających

Nowy ogród bylinowy u pp Majów już rośnie, choć na razie jest jeszcze bardzo młody. Składa się z trzech części. W pierwszej pan Artur ulokował  resztę swojej kolekcji miskantów, które nie mieściły się już w istniejącym od wielu sezonów pięknym ogrodzie traw. Ale oprócz tego jest tu wiele ciekawych i mało znanych bylin – np. wysoka kocimiętka syberyjska, rosnąca gęstym łanem; wilgociolubne krwiściągi; śmiałki darniowe o kwiatostanach jak delikatna mgiełka.
Druga część ogrodu bylinowego to głównie kolekcja rozmaitych odmian piwonii chińskiej (niestety, ich kwiaty już przekwitły, kiedy tam byłam). Aby jednak przedłużyć atrakcyjność tej części ogrodu pan Artur posadził tam również róże rabatowe (przede wszystkim piękną ‘Leonardo da Vinci’) i pnące oraz czosnki ozdobne.
Trzecia część ogrodu jest pewnego rodzaju tajemniczą niespodzianką... Nie widać z zewnątrz, co się kryje w środku, ponieważ ogród otacza metalowa ściana. Wchodząc ścieżką z białego tłucznia, nie mamy pojęcia, co czeka nas wewnątrz ogrodzenia. 
Czyż ogród nie powinien być niespodzianką dla oglądających…? Wydaje mi się, że tak! 
To najbardziej nowoczesna z trzech części ogrodu. Myślę, że może być idealną inspiracją dla jakiegoś małego ogródka miejskiego. Bardzo mi się podoba jej ascetyczny charakter – na rabacie rośnie tylko kilka dorodnych  kęp  śmiałka darniowego i stoi niewielka, nastrojowa rzeźba, wokół tego wije się ścieżka z jasnego kamienia i stoi drewniana ławeczka. Pomysł na ogród prosty, oryginalny i na dodatek łatwy w pielęgnacji. Nic dodać nic ująć!
W ogrodzie bylinowym rosły imponujące ostróżki

Metalowa rzeźba stoi w centralnym miejscu trawnika

W dużym ogrodzie można sobie pozwolić na sadzenie roślin łanami. Tu łan kocimiętki syberyjskiej...

...a tu krwawnika o różowych kwiatach

Delikatny śmiałek darniowy. Spodobał mi się w tym ogrodzie.

Ogród piwonii i róż.

Róża 'Leonardo da Vinci'

Obwódkę rabaty stanowią kocimiętki i róże.

Tajemniczy ogród ciszy...

Wielką niespodzianką w ogrodzie w Rykach była też dla mnie tablica, z której z radością dowiedziałam się, że w ubiegłym roku kolekcja miskantów pp Artura i Małgorzaty Majów oficjalnie otrzymała status KOLEKCJI NARODOWEJ. Oznacza to, że w ogrodzie tym oglądać można najbogatszą, doskonale udokumentowaną, wzorcowo oznaczoną i prowadzoną kolekcję roślinną rodzaju ‘Miscanthus’. Pasja właścicieli szkółki w Rykach została doceniona, ponieważ posiadanie Kolekcji Narodowej to wielkie wyróżnienie, świadczące o wyjątkowości zbiorów w skali kraju. Ogród Małgorzaty i Artura Majów jest jednym z niewielu prywatnych ogrodów w Polsce posiadających status Kolekcji Narodowej. Większość tego typu Kolekcji znajduje się bowiem w ogrodach botanicznych.
Ogród w Rykach wyróżniony został tytułem Kolekcji Narodowej

Na koniec warto też przypomnieć, że przy okazji wizyty w ogrodzie w Rykach, można zrobić zakupy w dużym centrum ogrodniczym, prowadzonym na miejscu przez właścicieli. Oprócz roślin do ogrodu (a zwłaszcza traw ozdobnych) można się tu zaopatrzyć w rozmaite ozdoby i akcesoria, i w ogóle wszystko, co do ogrodu jest potrzebne.
Ta ciekawa rzeźba idealnie pasuje do ogrodu traw. Prawda?

Staw z altanką i pomostem w ogrodzie pp Majów.

Ogród traw, który zawsze zachwyca mnie jesienią, w czerwcu też jest ogrodem... bylinowym głównie.

Pośród kęp traw posadzono kolorowe byliny, by rabaty wyglądały ładnie również w pierwszej połowie sezonu. 

Przetacznikowiec - ciekawa bylina pokaźnych rozmiarów o kwiatach jak świece ładnie się wpisuje w kępy traw.