Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

czwartek, 26 października 2017

Ogród japoński w Jarkowie. Bardziej bajkowy niż japoński…

Jest w Polsce kilka dość znanych ogrodów japońskich. Ogród w Jarkowie koło Lewina Kłodzkiego uchodzi za jeden z nich. Od dawna  się tam wybierałam i w końcu udało się – we wrześniu tego roku.

Starannie przystrzyżone drzewka są znakiem rozpoznawczym ogrodu w Jarkowie

Ogród w Jarkowie znany jest z tego, że zakładał go zafascynowany Japonią amator – pan Edward Majcher, głównie na podstawie zdjęć i książek.  Prawie wszystko w tym ogrodzie właściciel wykonywał sam, ewentualnie z pomocą żony.  Początki ogrodu sięgają roku 1980, kiedy to państwo Majcherowie zaczęli urządzać swój przydomowy ogródek w stylu japońskim. W roku 2000 zgłosili swój ogród do konkursu, organizowanego przez miesięcznik „Ogrody” i wygrali go. Kilka lat później postanowili otworzyć swój ogród dla zwiedzających. Od tej pory mały ogródek państwa Majcherów we wsi Jarków  jest odwiedzany co roku przez wielu gości z Polski i zagranicy, nie wyłączając Japończyków. Bez żadnej przesady można nawet powiedzieć, że stał się on jedną z atrakcji turystycznych Kotliny Kłodzkiej, gdzie przecież atrakcji wcale nie brakuje. Uważam, że warto się tam wybrać.

Prawie wszystkim iglakom w ogrodzie nadano ciekawe kształty

Ogrody japońskie to temat rzeka. Dość powiedzieć, że pierwszy japoński podręcznik zakładania ogrodów pochodzi prawdopodobnie z X lub XI wieku (trudno określić precyzyjnie jego wiek, ale tak czy owak w Europie to wciąż głębokie średniowiecze). Japończycy mają więc ogromne tradycje i wiele wspaniałych wzorów do naśladowania w dziedzinie urządzania ogrodów. Byłam w Japonii kilka lat temu i odwiedziłam wtedy wiele klasycznych ogrodów japońskich, które są tam traktowane jak dzieła sztuki (tu o nich pisałam). Na przykład w starej stolicy Japonii Kioto jest kilkaset ogrodów do zwiedzania, pochodzących z różnych epok. Podczas wielowiekowej historii ukształtowało się kilka charakterystycznych stylów ogrodowych w Japonii – ogrody zen, ogrody herbaciane, ogrody spacerowe, ogrody do oglądania.
W każdym ogrodzie japońskim przy wejściu jest misa z wodą, w której należy obmyć ręce, co ma symbolizować oczyszczenie z trosk i problemów przed wejściem do ogrodu

W Polsce mamy właściwie jeden kanoniczny ogród japoński, zaprojektowany przez Japończyka i nawiązujący do wzorów ogrodów spacerowych. Znajduje się on we Wrocławiu (tu o nim pisałam).
Ale ogrodu w Jarkowie nie powinno się z nim porównywać, ponieważ nie należy on do tej kategorii. Ogród w Jarkowie to raczej impresja na temat ogrodów japońskich, zawierająca wiele elementów z różnych japońskich stylów, luźno ze sobą połączonych. W rezultacie powstał bardzo oryginalny ogród o niesamowitym klimacie, ale to jest raczej „ogród japoński po polsku”.

Latarnie to charakterystyczny element ogrodów herbacianych. Ceremonie herbaciane często odbywały się po zmroku i latarnie pokazywały drogę do pawilonu herbacianego

Ogród w Jarkowie jest mały (wielkości  niedużego ogrodu przydomowego, czyli ma najwyżej 1500 m.kw.), ale widać, że właściciele mają zamiar go rozbudować. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to formowane drzewka i krzewy. Właściwie każda rosnąca tu roślina jest starannie strzyżona, by nadać jej kształt przypominający japońskie ‘niwaki’. W niektórych miejscach krajobraz jest wręcz przeładowany przystrzyżonymi drzewkami.

Sceneria ogrodu w Jarkowie jest nieco przeładowana strzyżonymi formami drzew i krzewów

Czasem nawet krzewy liściaste są wystrzyżone "w obłoczki" 

W ogrodzie w Jarkowie zwracają także uwagę kamienne latarnie, pagody i inne stylowe elementy, poustawiane jako dekoracje. Trzeba jednak pamiętać, że w prawdziwych japońskich ogrodach dekoracji praktycznie nie ma – latarnie owszem są ustawiane w ogrodach herbacianych, ale po to by wyznaczały drogę po zmroku; pagody zaś – nie są bynajmniej ozdobami - symbolizują świątynie buddyjskie, nadając ogrodowi duchowy wymiar.

Krajobraz z pagodą. Pagody w ogrodach japońskich symbolizują pierwiastek duchowy

Trzeba przyznać, że pagoda w Jarkowie jest bardzo efektowna

Widoczek z latarenką nad stawem

Duża latarnia przy ścieżce - widok jakby wprost z ogrodu herbacianego...
   
W ogrodzie w Jarkowie jest też kilka miejsc nawiązujących do japońskich symbolicznych ogrodów zen, zbudowanych z kamieni i żwiru, albo piasku. Starannie zagrabiony żwir symbolizuje morze, albo rzekę,  a poustawiane w nim kamienie – to wyspy.

Ogród suchego krajobrazu, gdzie wszystko jest symboliczne

Na tym zdjęciu widać miniaturowy suchy ogród, gdzie żwir symbolizuje morze, a omszałe kamienie po środku - ląd

Pośrodku usytuowany jest staw z wodospadem (tak jak w ogrodach spacerowych). Dookoła stawu poprowadzone są ścieżki, które umożliwiają wędrującemu podziwianie scenerii ogrodu z różnych miejsc.

W ogrodach japońskich nie ma trawników, ale są różne ścieżki. Układ kamieni wyznacza rytm wędrówki. Po gęsto ułożonych kamieniach idziemy wolno, drobnym krokiem, rozglądając się dookoła...

Taka ścieżka przeznaczona jest do chodzenia szybszym krokiem

Bardzo mi się podobał ogród w Jarkowie i jestem pełna podziwu dla jego twórców, że udało się w nim stworzyć taki nierealny, wręcz bajkowy klimat. Choć ogród jest niewielki, to wędrując jego krętymi ścieżkami miałam wrażenie, że ciągle jeszcze coś mi zostało do zobaczenia, że jeszcze nie wszystko obejrzałam… I w ten sposób, w niedużym, przydomowym ogrodzie spędziłam prawie 1,5  godziny. To naprawdę wielka sztuka tak urządzić ogród!
Wystawa miniaturowych drzewek bonsai w donicach, formowanych zapewne przez właściciela ogrodu

Japońskie źródełko z bambusa - pierwotnie służyło jako odstraszacz jeleni. Woda powoduje pukanie bambusowych tyczek, co miało płoszyć zwierzęta

Do ogrodu łatwo jest trafić. Za Lewinem Kłodzkim duże tablice informacyjne pokazują drogę. Przed ogrodem jest parking na kilka samochodów. Bilet wstępu kosztuje 8 zł.

Warto wybrać się tam raczej w dzień powszedni, ponieważ nawet niewielka grupa zwiedzających robi wrażenie, że ogród jest zatłoczony.  A najbardziej bajkowy jest on wtedy, gdy nie w nim ludzi.

poniedziałek, 2 października 2017

Co zdobi ogród jesienią? W poszukiwaniu inspiracji (znowu) w Pęchcinie

W moim ogrodzie liście już sypią się z drzew i przekwitają ostatnie kwiaty (z wyjątkiem astrów, które w tym roku wyjątkowo późno zaczynają, przynajmniej u mnie). Jakoś tak nostalgicznie się zrobiło i schyłkowo…
Wybrałam się więc do Pęchcina, by nacieszyć oczy widokiem bujnego,  jesiennego ogrodu pokazowego przy szkółce Joanny i Bronisława Szmitów.  Chciałam też podpatrzeć, co można jeszcze zrobić w ogrodzie, żeby go uatrakcyjnić o tej porze roku. A przecież najlepiej takie rzeczy podpatrywać u profesjonalistów.

O tym ogrodzie pisałam już dwa razy (Angielski ogród wPęchcinie i Pełnia wiosny w Pęchcinie ). Myślę, że o każdej porze roku wygląda on wyjątkowo. Tym razem też tak było, a na dodatek dopisała mi słoneczna i ciepła wrześniowa pogoda. Skupiłam się przede wszystkim na fotografowaniu detali – roślin i „ogrodowej biżuterii”.  Wszystkie ozdobne detale na rabatach wyglądały wyraziście i efektownie na tle przebarwiających się liści i traw. Może dlatego, że kwiaty nie robiły im już wielkiej konkurencji…
Blaszane, pokryte rdzą baldachy - ostatnio bardzo modna ozdoba rabat

Ta ażurowa bramka, wykuta przez kowala-artystę, zawsze mnie zachwyca w Pęchcinie

Nawet domek dla ptaków może być interesującym ogrodowym detalem, ale tylko tak ładnie pomalowany...

Tu znowu blaszane baldachy, troszkę inne niż na pierwszym zdjęciu. Takie ozdoby pojawiają się już w niektórych sklepach ogrodniczych.

Drewniane ptaki wśród traw. Już je kiedyś pokazywałam. Niezwykle efektowny detal!

Pałki z żelaza na brzegu stawu

Fajna ozdoba w postaci pawia z blachy.

Kwiatki ze szkła - prawie tak samo ładne jak te naturalne...

Blaszane ważki unoszą się lekko nad przystrzyżoną tawułą

Zauroczył mnie ten kolorowy zimorodek nad brzegiem stawu
Niewiele kwiatów kwitło pod koniec września. Ale niektóre zrobiły na mnie wrażenie.
Ta daliowo-kannowa alejka jest jesienną atrakcją Pęchcina. Kwiaty tłoczą się i "wylewają" na trawnik.
Może warto pomyśleć o daliach, by dodać koloru jesiennemu ogrodowi...

Późno kwitnąca odętka o biało obrzeżonych liściach. Mam ją w ogrodzie i bardzo polecam. Robi wrażenie nie tylko jaskrawym kolorem kwiatów, ale też wyrazistymi, jasnymi listkami.

Późne lilie. Nie wiedziałam, że mogą kwitnąć pod koniec września...

W przyszłym sezonie muszę zdobyć ten słoneczniczek. Bardzo mi się podobają jego oryginalne, rurkowate kwiatki. Zauważyłam, że jest coraz więcej odmian słoneczniczka.

Zimowity. Taka plama liliowego koloru od razu przyciąga wzrok.
Jesień to jednak zdecydowanie pora traw ozdobnych, które właśnie teraz pokazują pełnię swojej urody.
Na tym zdjęciu konkurują ze sobą o uwagę złote drzewko (jakiś orzech) i piękna kępa piórkówki... 

Trawa pampasowa 'Pumila'. Ładna, ale niestety nie jest pewna w naszym klimacie.

Widok na kępę imponującego miskanta. Obok kępa sadźca.

A tu rabata z różnymi odmianami miskanta...
Uwagę przyciągają też jaskrawe kolory liści drzew i krzewów oraz ich barwne owoce.
Gałązki derenia jadalnego, obsypane owocami. Oj, będzie z tego świetna dereniówka!

Kalina koralowa, ustrojona koralami

Ta amarantowa plama to przebarwiający się jesiennie krzew trzmieliny oskrzydlonej. Dla kontrastu podsadzono go tutaj funkią o jasnych liściach. Ten kolor jesienią jest bezkonkurencyjny!

Ciekawe owoce dzikiej trzmieliny. Dyskretna ozdoba krzewu
Jest jeszcze jeden szczegół, na który warto zwrócić uwagę urządzając ogród atrakcyjny o każdej porze roku. Kora drzew też może być ozdobą.
Niezwykle oryginalną korę ma klon strzępastokory (Acer griseum). Drzewko pochodzi z Chin i osiąga raczej niewielkie rozmiary, czyli nadaje się do małych ogrodów. Może powinnam pomyśleć o taki raryrasie w moim ogródku?

wtorek, 12 września 2017

Wojsławice w kolorach jesieni

Odwiedziłam Wojsławice w pierwszych dniach września. Kalendarzowo było jeszcze lato, ale nastrój w arboretum był już jesienny. Wcale nie przeszkadzało mi to, że niebo zasnuło się chmurami, wiał silny wiatr i było zimno … Rabaty z bylinami i trawami ozdobnymi wyglądały olśniewająco. Popisowo też kwitły wszystkie hortensje. Nie wiedziałam, co najpierw fotografować a kadry po prostu same się komponowały…
Jesienne zawilce o pełnych kwiatach. Prześliczne!

Jeszcze nie tak dawno trawy ozdobne w ogóle nie były znane. A teraz kwitnący miskant to właściwie symbol jesieni. Nieprawdaż?

Spodobało mi się połączenie paskowanego miskanta i hortensji

Pisałam już w poprzednim poście o Wojsławicach p.t. "Kwiatowy raj", że do tego ogromnego ogrodu nie bardzo pasuje nazwa „arboretum”, która kojarzy się naukowo-edukacyjnie. Arboretum w Wojsławicach jest bowiem – moim zdaniem – pokazowo urządzonym ogrodem, z którego można zaczerpnąć wiele pomysłów na piękne rabaty ozdobne, dekoracje, zestawienia roślinne. Oczywiście, kolekcje roślin też są imponujące. Zauważyłam, że ciągle powiększana jest np. kolekcja liliowców, z których przecież Wojsławice słyną. Powstały nowe rabaty z kolekcjami polskich hodowców tych kwiatów, m.in. Leopolda Kurka czy Artura Jasińskiego. Niestety, we wrześniu liliowce nie kwitły, ale wyobraziłam sobie to wojsławickie liliowcowe wzgórze w lipcu, całe wzgórze tonące w kwiatach…

Jakie fajne podpórki! Niby zwyczajne, ale to wygięcie nadaje im niezwykłej dynamiki. Wyglądają jakby tańczyły...

Moje odkrycie - krzew lejcesterii pięknej, pochodzący z Azji. Kwiaty ma jak wisiorki...

Rabaty bylinowe w Wojsławicach położone są na łagodnym stoku i pooddzielane od siebie pasami trawnika

Ten pas miskantów paskowanych i kwitnących mógłby być żywopłotem

Hortensje i miskanty, czyli jesień w ogrodzie...

Ławeczka na tle rabaty. Fajny pomysł do ogrodu. Warto też zwrócić uwagę na ten pleciony płotek na skraju rabaty.

Z nowości zauważyłam też georetum, niedawno udostępnione zwiedzającym. Pomysłodawcą tego projektu jest profesor Tomasz Nowak. Można tu obejrzeć bardzo ciekawie wyeksponowane skarby dolnośląskiej ziemi, czyli skały i minerały służące w wielu dziedzinach życia. Ten dział przez analogię z nazwą arboretum otrzymał nazwę – georetum i mieści się na terenie dawnego kamieniołomu, skąd dawni właściciele ziemscy pozyskiwali kamień do tworzenia zabudowań. Nie miałam zbyt dużo czasu na zagłębianie się w arkana wojsławickiego georetum i  mam zamiar zrobić to następnym razem. Ale i tak dostrzegłam  ciekawe przykłady dekoracji z kamienia do ogrodu i gabionowych ogrodzeń.

Kamienne stadko owiec przy wejściu do georetum. Cudne! Tylko to betonowe ogrodzenie widoczne w oddali mi trochę zgrzyta.

We wrześniu w Wojsławicach będzie się sporo działo. Bardzo żałuję, że mieszkam tak daleko, bo pewnie nie przepuściłabym okazji, by pojechać na Festiwal Traw i Kwiatów Jesieni, który będzie się odbywał w Wojsławicach 24 września. Będą wykłady, warsztaty, koncerty,  wycieczka po arboretum z przewodnikiem i hodowcami traw ozdobnych, a także kiermasz roślin i giełda minerałów.

Na 1 października b.r. zaplanowane jest tradycyjne już Święto Kapusty, któremu będzie towarzyszyć Konkurs Piosenki Biesiadnej. Sezon w Wojsławicach zakończy się później niż zwykle, bo dopiero 22 października. To bardzo dobrze, bo październik też może być przepiękny w arboretum ze względu na kolory przebarwiających się drzew i krzewów.

Więcej informacji o wojsławickich aktualnościach na stronie http://arboretumwojslawice.pl/

Niski dzielżanik 'Bandera' tworzy zwartą kępę odblaskowego kwiecia

Stara odmiana funkii 'Golden Standard'. Liście ma jasno-kremowe, zielono obrzeżone

"Ale piękna hortensja!" - pomyślałam. Patrzę na tabliczkę, a to zwyczajna 'Limelight'

Hortensje ogrodowe są pułapką dla początkujących ogrodników. Też się na nie nabierałam w początkach mojej działalności ogródkowej. Na przeważającym obszarze Polski ich pąki kwiatowe przemarzają.

Ale hortensje bukietowe wcale nie ustępują urodą tym poprzednim. Prawda?

W Wojsławicach kwitło wiele pięknych kosmosów

To też jest kosmos. Naprawdę!

Gdy pogoda jest wietrzna, miskanty wyglądają jeszcze atrakcyjniej powiewając puszystymi kwiatostanami


Imponująca rabata hortensjowa

Spodobała mi się ta ścieżka obsadzona łanami Carex morrowii 'Ice Dance'

Rabaty bylinowe na tle wojsławickiego krajobrazu

Stipa delikatna daje niezwykły efekt "puszku" na jesiennej rabacie