Ogród japoński w Jarkowie. Bardziej bajkowy niż japoński…

Jest w Polsce kilka dość znanych ogrodów japońskich. Ogród w Jarkowie koło Lewina Kłodzkiego uchodzi za jeden z nich. Od dawna  się tam wybierałam i w końcu udało się – we wrześniu tego roku.

Starannie przystrzyżone drzewka są znakiem rozpoznawczym ogrodu w Jarkowie

Ogród w Jarkowie znany jest z tego, że zakładał go zafascynowany Japonią amator – pan Edward Majcher, głównie na podstawie zdjęć i książek.  Prawie wszystko w tym ogrodzie właściciel wykonywał sam, ewentualnie z pomocą żony.  Początki ogrodu sięgają roku 1980, kiedy to państwo Majcherowie zaczęli urządzać swój przydomowy ogródek w stylu japońskim. W roku 2000 zgłosili swój ogród do konkursu, organizowanego przez miesięcznik „Ogrody” i wygrali go. Kilka lat później postanowili otworzyć swój ogród dla zwiedzających. Od tej pory mały ogródek państwa Majcherów we wsi Jarków  jest odwiedzany co roku przez wielu gości z Polski i zagranicy, nie wyłączając Japończyków. Bez żadnej przesady można nawet powiedzieć, że stał się on jedną z atrakcji turystycznych Kotliny Kłodzkiej, gdzie przecież atrakcji wcale nie brakuje. Uważam, że warto się tam wybrać.

Prawie wszystkim iglakom w ogrodzie nadano ciekawe kształty

Ogrody japońskie to temat rzeka. Dość powiedzieć, że pierwszy japoński podręcznik zakładania ogrodów pochodzi prawdopodobnie z X lub XI wieku (trudno określić precyzyjnie jego wiek, ale tak czy owak w Europie to wciąż głębokie średniowiecze). Japończycy mają więc ogromne tradycje i wiele wspaniałych wzorów do naśladowania w dziedzinie urządzania ogrodów. Byłam w Japonii kilka lat temu i odwiedziłam wtedy wiele klasycznych ogrodów japońskich, które są tam traktowane jak dzieła sztuki (tu o nich pisałam). Na przykład w starej stolicy Japonii Kioto jest kilkaset ogrodów do zwiedzania, pochodzących z różnych epok. Podczas wielowiekowej historii ukształtowało się kilka charakterystycznych stylów ogrodowych w Japonii – ogrody zen, ogrody herbaciane, ogrody spacerowe, ogrody do oglądania.
W każdym ogrodzie japońskim przy wejściu jest misa z wodą, w której należy obmyć ręce, co ma symbolizować oczyszczenie z trosk i problemów przed wejściem do ogrodu

W Polsce mamy właściwie jeden kanoniczny ogród japoński, zaprojektowany przez Japończyka i nawiązujący do wzorów ogrodów spacerowych. Znajduje się on we Wrocławiu (tu o nim pisałam).
Ale ogrodu w Jarkowie nie powinno się z nim porównywać, ponieważ nie należy on do tej kategorii. Ogród w Jarkowie to raczej impresja na temat ogrodów japońskich, zawierająca wiele elementów z różnych japońskich stylów, luźno ze sobą połączonych. W rezultacie powstał bardzo oryginalny ogród o niesamowitym klimacie, ale to jest raczej „ogród japoński po polsku”.

Latarnie to charakterystyczny element ogrodów herbacianych. Ceremonie herbaciane często odbywały się po zmroku i latarnie pokazywały drogę do pawilonu herbacianego

Ogród w Jarkowie jest mały (wielkości  niedużego ogrodu przydomowego, czyli ma najwyżej 1500 m.kw.), ale widać, że właściciele mają zamiar go rozbudować. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to formowane drzewka i krzewy. Właściwie każda rosnąca tu roślina jest starannie strzyżona, by nadać jej kształt przypominający japońskie ‘niwaki’. W niektórych miejscach krajobraz jest wręcz przeładowany przystrzyżonymi drzewkami.

Sceneria ogrodu w Jarkowie jest nieco przeładowana strzyżonymi formami drzew i krzewów

Czasem nawet krzewy liściaste są wystrzyżone "w obłoczki" 

W ogrodzie w Jarkowie zwracają także uwagę kamienne latarnie, pagody i inne stylowe elementy, poustawiane jako dekoracje. Trzeba jednak pamiętać, że w prawdziwych japońskich ogrodach dekoracji praktycznie nie ma – latarnie owszem są ustawiane w ogrodach herbacianych, ale po to by wyznaczały drogę po zmroku; pagody zaś – nie są bynajmniej ozdobami - symbolizują świątynie buddyjskie, nadając ogrodowi duchowy wymiar.

Krajobraz z pagodą. Pagody w ogrodach japońskich symbolizują pierwiastek duchowy

Trzeba przyznać, że pagoda w Jarkowie jest bardzo efektowna

Widoczek z latarenką nad stawem

Duża latarnia przy ścieżce - widok jakby wprost z ogrodu herbacianego...
   
W ogrodzie w Jarkowie jest też kilka miejsc nawiązujących do japońskich symbolicznych ogrodów zen, zbudowanych z kamieni i żwiru, albo piasku. Starannie zagrabiony żwir symbolizuje morze, albo rzekę,  a poustawiane w nim kamienie – to wyspy.

Ogród suchego krajobrazu, gdzie wszystko jest symboliczne

Na tym zdjęciu widać miniaturowy suchy ogród, gdzie żwir symbolizuje morze, a omszałe kamienie po środku - ląd

Pośrodku usytuowany jest staw z wodospadem (tak jak w ogrodach spacerowych). Dookoła stawu poprowadzone są ścieżki, które umożliwiają wędrującemu podziwianie scenerii ogrodu z różnych miejsc.

W ogrodach japońskich nie ma trawników, ale są różne ścieżki. Układ kamieni wyznacza rytm wędrówki. Po gęsto ułożonych kamieniach idziemy wolno, drobnym krokiem, rozglądając się dookoła...

Taka ścieżka przeznaczona jest do chodzenia szybszym krokiem

Bardzo mi się podobał ogród w Jarkowie i jestem pełna podziwu dla jego twórców, że udało się w nim stworzyć taki nierealny, wręcz bajkowy klimat. Choć ogród jest niewielki, to wędrując jego krętymi ścieżkami miałam wrażenie, że ciągle jeszcze coś mi zostało do zobaczenia, że jeszcze nie wszystko obejrzałam… I w ten sposób, w niedużym, przydomowym ogrodzie spędziłam prawie 1,5  godziny. To naprawdę wielka sztuka tak urządzić ogród!
Wystawa miniaturowych drzewek bonsai w donicach, formowanych zapewne przez właściciela ogrodu

Japońskie źródełko z bambusa - pierwotnie służyło jako odstraszacz jeleni. Woda powoduje pukanie bambusowych tyczek, co miało płoszyć zwierzęta

Do ogrodu łatwo jest trafić. Za Lewinem Kłodzkim duże tablice informacyjne pokazują drogę. Przed ogrodem jest parking na kilka samochodów. Bilet wstępu kosztuje 8 zł.

Warto wybrać się tam raczej w dzień powszedni, ponieważ nawet niewielka grupa zwiedzających robi wrażenie, że ogród jest zatłoczony.  A najbardziej bajkowy jest on wtedy, gdy nie w nim ludzi.

Komentarze

  1. Wow Zaskoczyła mnie informacja ze to tak mały ogród. Na zdjęciach wygląda przynajmniej na 3 X większy. Może to sztuka japońskiej iluzji ;) Szacunek dla właściciela za ogrom pracy włożony w strzyżenie, i prowadzenie 'niwaków', które mnie nadal totalnie nie przekonują nawet w ogrodach japońskich :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest mały, przydomowy ogródek, po którym chodzi się krętymi ścieżkami, na dodatek położonymi na różnych poziomach. Nie wiem, czy to sztuka japońskiej iluzji, ale na pewno jest to sztuka projektowania ogrodu - tak, by niewielka powierzchnia wydawała się większa.

      Usuń
  2. Chyba miałaś szczęście, Jolu, że ogród był pusty w czasie Twojej tam bytności, na ścieżkach dostrzegłam tylko kota. Przy natłoku strzyżonych roślin jeszcze grupa ludzi spacerujących po wąskich ścieżkach, to zdecydowanie za dużo, a takie wrażenia były moim udziałem.
    Zgadzam się, że udało się tu uzyskać wrażenie większej przestrzeni. Ja także miałam wrażenie, że coś jeszcze zostało do zobaczenia. Z drugiej strony, to tworzy ogród do zwiedzania, a nie do przebywania, jeśli rozumiesz, co mam na myśli.
    Ja dobrze czułam się w tym ogrodzie z opuszczonym wzrokiem, skupiając się na jakimś fragmencie (a uroczych mini krajobrazów jest tu wiele). Kiedy podnosiłam głowę, czułam się przytłoczona nadmiarem wrażeń.
    Jestem pełna podziwu dla twórców ogrodu. Niewątpliwie to bardzo ciekawy ogród, wart odwiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko, co piszesz, to prawda. Wrażenie nadmiaru rzeczywiście jest. I to się trochę kłóci z ideą prawdziwych japońskich ogrodów, które oglądałam na żywo w Kraju Kwitnącej Wiśni.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty