Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

niedziela, 21 czerwca 2015

Rundale. Łotewski Wersal

Ryga jest doskonałym miejscem na weekendową wycieczkę, tym bardziej że łatwo się tam dostać z Polski LOT-em (często są promocje na tej linii). Na zwiedzanie miasta wystarczą dwa dni, ale jeśli ktoś dysponuje jeszcze jednym dniem, to powinien się koniecznie wybrać na wycieczkę do Rundale koło miasta Bauska. Wyprawa z Rygi do Rundale zajmuje sporo czasu, ponieważ trzeba tam jechać autobusem rejsowym z przesiadką w mieście Bauska, co trwa mniej więcej 2 godziny z małym okładem (ok. 80 km), a może nawet więcej, jeśli na drugi autobus trzeba dłużej poczekać. Można też oczywiście wykupić w Rydze autokarową wycieczkę, która jest jednak co najmniej 10 razy droższa niż zwykłe bilety na autobus. Ale po co przepłacać?!
Pałac w Rundale. Najwspanialszy barokowy zabytek na Łotwie


Rundale jest barokową perełką, którą można nawet porównać do podparyskiego Wersalu. Założenie pałacowo-ogrodowe po prostu zapiera dech w piersiach. No, może tylko skala jest trochę mniejsza...
Właścicielem tej wspaniałej posiadłości był książe kurlandzki Ernst Johann Biron, znany głównie z tego, że był kochankiem carycy Anny Iwanowny z dynastii Romanowów. Książe piastował wiele zaszczytnych stanowisk na dworze carycy Anny, a Rundale miało być jego letnią rezydencją, służącą od czasu do czasu do wypoczynku. Projekt tej siedziby przygotował najznakomitszy rosyjski architekt tamtych czasów Francesco Bartolomeo Rastrelli. Z pochodzenia był Włochem, a do Rosji przyjechał z ojcem jako dziecko. Już jako nastolatek tworzył projekty architektoniczne, które przyniosły mu uznanie i szacunek w środowisku architektów petersburskich. Dość powiedzieć, że projektował potem także takie arcydzieła jak Carskie Sioło czy Pałac Zimowy w Petersburgu. Pałac i park w Rundale powstawały w latach 1736-1740, a więc w czasach największego rozkwitu i popularności założeń pałacowo-ogrodowych, wzorowanych właśnie na rezydencji Ludwika XIV w Wersalu. Podobieństwa tych dwóch obiektów są zatem oczywiste i zrozumiałe.
Ogrody zostały starannie zrekonstruowane według autentycznych barokowych projektów

Pałac miał szczęście do carskich kochanków

Po śmierci carycy Anny książe Biron popadł w niełaskę kolejnych władczyń Rosji, został aresztowany i zesłany na Syberię, a jego majątek skonfiskowano. Pałac Rundale był tymczasem w trakcie budowy. Dopiero po ponad 20 latach za carycy Katarzyny II książe kurlandzki został zrehabilitowany, przywrócono mu dawne tytuły oraz majątek. W 1762 roku powrócił on do pałacu w Rundale, który przez ten czas zaczął już popadać w ruinę, ponieważ nik się nim nie zajmował. Na szczęście projektant Rastrelli jeszcze żył i szybko zaczęto prace naprawczo-wykończeniowe. 
Wiosna była piękna w Rundale...

Widok na główną oś kompozycyjną ogrodu, wysadzaną podwójnym szpalerem z lip


Rundale miało szczęście do carskich kochanków. Po aneksji Kurlandii przez carycę Katarzynę Wielką, Rundale stało się własnością jej faworyta Płatona Zubowa, który był – bagatela! – 40 lat młodszy od swojej protektorki. Musiał mieć wielkie walory, ponieważ otrzymał on nawet tytuł książęcy od władczyni Rosji. Po śmierci Zubowa Rundale stało się własnością jego młodej żony, która wkrótce wyszła za mąż za hrabiego Szuwałowa i w rękach tej rodziny Rundale pozostało aż do 1920 roku, kiedy to właściciele zostali wywłaszczeni przez Rosję Sowiecką. Potem w pałacu mieściły się różne szkoły z internatami, a nawet magazyn zboża. Na szczęście, podczas II wojny światowej zabytek nie ucierpiał. Plany renowacji założenia pałacowo-ogrodowego zaczęły powstawać już w latach 70-tych XX wieku, z myślą o zorganizowaniu tu muzeum. W tej chwili jest to jeden z ważniejszych i piękniejszych zabytków rokokowej architektury i barokowej sztuki ogrodowej na Łotwie.
Widok jednego z boskietów z ozdobnym sadem

Gabinet tulipanowy

Ciekawa, barokowa rabatka z kolorowych, strzyżonych krzewów


Ogród w Rundale jest typowym przykładem ogrodu barokowego – symetrycznym i podporządkowanym głównej osi kompozycyjnej. U stóp pałacu, wznoszącego się ponad ogrodem usytuowane zostały tzw. partery, czyli niskie ozdobne rabaty ze strzyżonych bukszpanów, tworzących misterne, skomplikowane ornamenty. Są cztery takie rabaty, wypełnione ceglastym kruszywem, kwiatami, albo trawnikiem. Całość z okrągłą fontanną pośrodku miała służyć do podziwiania z okien salonu na pierwszym piętrze.
Tak wyglądają partery z okien 1. piętra pałacu

Partery widziane z bliska

Pyszny barok w całej okazałości! Czyż nie przypomina Wam trochę Wersalu...?

Po obu stronach pałacowych parterów umiejscowiona została w projekcie Rastrellego kolekcja róż, zaplanowana również w stylu francuskim. Oznaczało to, że na każdej otoczonej bukszpanową obwódką rabatce uprawiano jedną, wybraną odmianę róży. Warto przypomnieć, że w XVIII wieku róże hodowano głównie dla zapachu, a wtedy wszystkie róże pachniały...
Kiedy ja byłam w Rundale, róż jeszcze nie było. Były za to tulipany...

Zauważyłam też ciekawą bylinę  trójlist, którą bardzo bym chciała mieć w swoim ogrodzie


Bardzo ważnym elementem francuskiego ogrodu jest też ciennik (inaczej ‘berso’). Były to najczęściej drewniane konstrukcje, przypominające tunele, oplecione pnączami i zapewniające przyjemny cień w słoneczne dni podczas przechadzek. Chodziło też zapewne o to, by nie opalić twarzy i dekoltu, ponieważ opalenizna jeszcze wtedy nie była w modzie. Osiemnastowieczne elegantki musiały na to uważać.
Berso, czyli ciennik w wiosennej odsłonie


Nie można też nie wspomnieć o boskietach, jakie zaplanowano w Rundale na wzór Vaux-le-Vicomte i Wersalu. Są to ogrodowe gabinety, otoczone wyższymi, zapewniającymi intymność, żywopłotami, które kryją w swoich wnętrzach rozmaite niespodzianki – altanki, ogródki kwiatowe, placyk zabaw dla dzieci, chiński pawilon, a nawet amfiteatr. Gdy się wędruje po ogrodzie w Rundale, ma się wrażenie, że jest ich niezliczona ilość...
W jednym z boskietów trwają prace nad rekonstrukcja barokowego placyku zabaw dla dzieci

Boskiet z ciekawym żywopłotem ze strzyżonego grabu

Zaciszna altanka. W sam raz do rozmyślań, albo na schadzkę...


W Rundale charakterystyczne są też aleje, wysadzane lipami o strzyżonych koronach, rozbiegające się z centralnego punktu promieniście. W projekcie Rastrellego było przewidziane posadzenie aż 32 818 lip! Niestety, nigdzie nie znalazłam informacji, czy rekonstruując ogród posadzono ich tyle samo.
Jedna z lipowych alejek

Pałac widziany z boku


Jedno, co odróżnia ogród w Rundale od innych założeń okresu baroku, to kanał otaczający całą posiadłość dookoła.

Bardzo ciekawe są też wnętrza pałacu. Wnętrze od barokowych dekoracji po prostu pęka w szwach! Cudna jest biała sala balowa, ozdobiona stiukowymi płaskorzeźbami na ścianach i suficie.
Przepysznie dekorowana sala złota. Ale biała jest jeszcze ciekawsza... Niestety, nie udało mi się zrobić w niej zdjęcia z powodu zakazu fotografowania.


Dla mnie wizyta w Rundale była najciekawszym punktem wycieczki na Łotwę. Choć muszę przyznać, że również Muzeum Secesji w Rydze zrobiło na mnie duże wrażenie... Ale to już inny i wcale nie ogrodniczy temat. 
Ciekawy chiński pawilon, a w środku...toaleta
    








8 komentarzy:

  1. Bardzo stylowo. Szczególnie podoba mi się kruszona cegła (?) jako tło parterów (bo np. w Wilanowie jest jakieś białe tło, które mi zupełnie nie "konweniuje").

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rekonstrukcja tego ogrodu na Łotwie naprawdę robi duże wrażenie! Odnowiony Wilanów robi trochę mniejsze... Przynajmniej na mnie...

      Usuń
  2. Prawdziwa perełka. Nie słyszałem dotąd o Rundale, czego bardzo żałuję. Ogród przypomina mi po trochu Lednice, a po trochu Schonbrunn. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się wydaje, że ogród w Rundale jest ciekawszy. Został niedawno zrekonstruowany, bardzo wiernie i starannie, według barokowego projektu, więc można tam zobaczyć wszystkie elementy ogrodu z tamtych czasów. Lednice i Shonbrunn trochę się zmieniały przez stulecia i nie są taką wierną kopią ogrodu barokowego jak Rundale. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Trafiłam przypadkiem i bardzo się cieszę. Mnóstwo ładnych zdjęć i chociaż moje ulubione to raczej ogrody naturalistyczne, te klasyczne i strzyżone też lubi pooglądać. I jakże cieszy, że lipy w ziemi, a nie w donicach;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę ogrody naturalistyczne, ale takie zabytki jak Runadale mnie fascynują. A jeśli chodzi o lipy, to jest ich tam tyle, że chyba względy ekonomiczne zadecydowały o posadzeniu ich w ziemi. No, bo kto by podlewał tysiące donic... Pozdrawiam

      Usuń
  4. Jolu, sprawilas mu duza radosc, tymi zdjeciami:)))

    OdpowiedzUsuń