Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

piątek, 7 października 2016

Podlaski Wersal, czyli rezydencja Branickich w Białymstoku

Niedawno zachwycałam się na moim blogu rekonstrukcją ogrodów barokowych Het Loo w Holandii. Ale u nas w Polsce też jest przykład równie efektownej odbudowy. Mam na myśli barokowe ogrody przy pałacu Branickich w Białymstoku. Kiedy oglądałam ten ogród, od razu nasunęło mi się to porównanie.


Starannie odtworzona altana "Pod orłem". Identyczna stała w ogrodzie Jana Klemensa Branickiego, co potwierdzają XVIII-wieczne ryciny, wykonane za życia właściciela 



Detal z altany


We wrześniu ciągle jeszcze na rabatach było mnóstwo kwiatów

Podobno rezydencja w Białymstoku w XVIII wieku dorównywała najsłynniejszym w Europie i dlatego zwano ją Wersalem Północy, Polskim Wersalem albo Wersalem Podlaskim. Być może te wszystkie epitety były trochę na wyrost, ale faktem jest, że posiadłość hetmana wielkiego koronnego Jana Klemensa Branickiego była jedną z najświetniejszych barokowych siedzib Rzeczypospolitej i są na to dowody. Otoczony ogrodami pałac budził powszechny podziw. Znakomici goście – a byli wśród nich ludzie pióra, malarze, architekci, uczeni, a nawet koronowane głowy - często się tu zatrzymywali, podróżując na trasie Paryż, Wiedeń – Petersburg, więc sława posiadłości Branickich szybko się rozchodziła. Może właśnie dzięki temu zachowało się sporo opisów, rycin i obrazów, dokładnie dokumentujących panujące tu zwyczaje a także wygląd tego zabytku. To wszystko ułatwiło potem prace rewaloryzacyjne.
XVIII- wieczny obraz, na którym przedstawiony został pałac Branickich z dwoma frontowymi dziedzińcami

Barokową formę posiadłość Branickich przybrała już pod koniec XVII wieku, kiedy swoją główną siedzibę urządził tu wojewoda podlaski Stefan Mikołaj Branicki. Przedtem stał tu murowany dwór obronny z wieżą, ale wojewoda zatrudnił sławnego architekta Tylmana z Gameren, który przekształcił budowlę w elegancki, barokowy pałac i zaprojektował wokół niego geometryczny ogród. Dawna fosa przekształcona została w kanał, otaczający posiadłość.
Obecny widok pałacu od strony ogrodów

 Jednak to dopiero syn wojewody – Jan Klemens Branicki – nadał rezydencji prawdziwie europejski charakter i rozmach, oparty na wzorach francuskich. Główne prace nad ogrodem miały miejsce w latach 30-tych XVIII wieku. Poszły na to ogromne pieniądze, ale bardzo zamożnego magnata, jakim był Jan Klemens Branicki, było na to stać. Do urządzania i ozdabiania swojej rezydencji zatrudniał największych europejskich artystów, a materiały na budowę, meble i dekoracje do wnętrz oraz rośliny do urządzania ogrodu docierały tu z odległych stron kontynentu. Jan Klemens Branicki był bardzo dobrym gospodarzem swojego ogromnego majątku, hojnym mecenasem dla artystów i rzemieślników, ale politykiem był miernym, choć jego ambicje nie miały granic. Chciał nawet zostać królem Polski konkurując ze Stanisławem Poniatowskim. Historia osądziła tę postać dość krytycznie. Był typowym przedstawicielem magnaterii swoich czasów. Podatny na naciski i pochlebstwa był politykiem chwiejnym i nieudolnym, choć przecież wiele od niego zależało. Działania polityczne dostosowywał przede wszystkim do swoich prywatnych celów. Największym dziełem, jakie po sobie pozostawił, jest pyszna barokowa rezydencja w Białymstoku i raczej nic więcej…
Frontowa brama do posiadłości

Detal rzeźbiarski nad tympanonem

Przed wejściem do pałacu



Atlas podtrzymujący schody w westybulu

Plafon w sali na piętrze

Jak wyglądał ogród za Jana Klemensa Branickiego? Był dwupoziomowy. Górna część, przylegająca bezpośrednio do pałacu miała formę symetrycznego ogrodu francuskiego. Dolna część miała charakter parku. Obie części ogrodu były od siebie oddzielone kanałem, który jest pozostałością dawnej fosy. Ogród na górnym tarasie otoczony był kamienną balustradą i składał się z ośmiu haftowanych parterów z nisko strzyżonego bukszpanu. W czterech środkowych parterach znajdowały się fontanny, a w pozostałych rosły kolorowe kwiaty i były usypane z kolorowego piasku ozdobne zawijasy. Latem wzdłuż alejek ustawiano donice z cytrusami i innymi roślinami cieplarnianymi, które na zimę chowano w oranżeriach. Wzdłuż głównej osi kompozycyjnej znajdował się mostek nad kanałem, a za nim rozciągał się ogród dolny z gwiaździście uformowanymi boskietami, czyli alejkami ze strzyżonych drzew. Jeszcze dalej ozdobny ogród przechodził w zwierzyniec, w którym hodowano jelenie i daniele. W ogrodzie – zgodnie z modą – znajdowały się altanki i bersa, czyli ażurowe tunele do spacerów w słoneczne dni. Był też teatr i pawilon chiński. Na bogatą rzeźbiarską dekorację ogrodu składało się kilkaset rzeźb i ozdobnych waz.
Barokowe partery ze strzyżonych bukszpanów

Partery stworzone są do tego, by oglądać je z góry...

Widok zrekonstruowanego barokowego ogrodu z tarasu na I piętrze

Ukochana rezydencja Branickiego po jego śmierci zaczęła popadać w zaniedbanie. Na początku XIX wieku trafiła w ręce cara Aleksandra I, który przerobił ją na pensję dla dziewcząt. Dzieła sztuki wywieziono stąd, rozebrano altany i pawilony, rośliny zmarniały, przestano dbać o boskiety, zlikwidowane zostały partery i zwierzyniec. W drugiej połowie XIX wieku teren pensji przeszedł na własność miasta. Rozrastająca się zabudowa miejska zaczęła powoli zajmować coraz większe obszary dawnego, imponującego rozmiarami zwierzyńca. Uratowano go częściowo przed urbanizacją tworząc w 1925 roku park miejski, zwany Plantami.
Bardzo duże zniszczenia poczyniła II wojna światowa. Pałac prawie doszczętnie spłonął. Z ogrodu też prawie nic nie zostało.
Pałac Branickich w Białymstoku zaraz po wojnie odbudowano (w latach 1947-49). Obecnie pałac jest siedzibą Uniwersytetu Medycznego. Niewielką część zrekonstruowanych wnętrz można zwiedzać, ale nie ma tu wiele do oglądania.
Ogrody po wojnie były rekonstruowane dwukrotnie. Pierwszy raz miało to miejsce w latach 50-tych. Ale prace te były niestaranne, pospieszne, brakowało na nie środków. Ogród górny zmniejszono, baseny fontann wybetonowano, a  alejki w parku wyasfaltowano. Te ogrody może i nawiązywały w pewien sposób do pierwowzoru, ale w szczegółach nie miały z nim prawie nic wspólnego.
Most nad kanałem łączy barokowy salon ogrodowy z ogrodem dolnym


Takie dwa sfinksy strzegą wejścia na mostek

Dobre czasy nadeszły dopiero w 2006 roku, kiedy podjęto decyzję o rewaloryzacji założenia zgodnie z XVIII wieczną ikonografią i badaniami archeologicznymi. Na razie ukończone zostały prace przy ogrodzie górnym, który w tej chwili wygląda naprawdę imponująco, szczególnie z okien piętra pałacu. Czytałam też, że planowane są kolejne prace przy boskietach w ogrodzie dolnym, ale na razie nie uzyskano na nie środków finansowych. 
A to już inny zabytek - letni pałac Branickich w Choroszczy, kilka kilometrów od Białegostoku. W tej chwili mieści się w nim muzeum wnętrz





4 komentarze:

  1. Rozmach dawnych ogrodów zawsze budzi we mnie ogromną fascynację i zadumę, że kiedyś można było tak pięknie aranżować ogrody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mnie też to zdumiewa - ten rozmach i rozmiary. Szczególnie po barokowych ogrodach człek się nachodzi aż do bólu, a końca nie widać...

      Usuń
  2. No faktycznie można się pokusić o stwierdzenie, że jest to polski Wersal. Szczególnie widok pałacu od strony ogrodów robi wrażenie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogród w Białymstoku powstał jakieś 40 lat później niż Wersal, ale styl wciąż bardzo podobny... Gdyby jeszcze zrekonstruowano część boskietową, byłaby to prawdziwa ogrodowa perełka jakich mało. Szczególnie w Polsce...

      Usuń