Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

sobota, 20 grudnia 2014

Ogród Korakuen w Okayamie – jeden z trzech najpiękniejszych w Japonii!

Spośród niezliczonej ilości ogrodów Japończycy wyróżnili trzy, które uważają za najpiękniejsze w całej Japonii. Są to ogrody ­– Kenroku-en w mieście Kanazawa, Kairaku-en w Mito i Koraku-en w Okayamie. Ten ostatni uzyskał też trzy gwiazdki w „Zielonym Przewodniku Michelina”. Właśnie o nim postanowiłam dziś pisać.
Ogród w Okayamie znajduje się w samej czołówce najpiękniejszych miejsc w Japonii


Ogród ten nie jest szczególnie stary jak na japońskie warunki. Ma około 300 lat. Został założony podczas szogunatu rodu Tokugawa pod koniec XVII wieku. To, co go wyróżnia spośród innych japońskich ogrodów, to niewątpliwie rozmiar. Ogród zajmuje powierzchnię ponad 13 hektarów i jest pięknie położony w zakolu rzeki Asahi (która dała też nazwę popularnej w Japonii marce piwa). Po drugiej stronie rzeki, na wysokim brzegu i potężnej kamiennej podmurówce, zbudowany został monumentalny zamek szoguna, który stanowi piękny element tła dla tego ogrodu. Romantyczny widok górującego nad ogrodem zamczyska jest oczywiście zamierzony przez projektanta i stanowi jeden z tricków często stosowanych w japońskich ogrodach i nazywanych ‘shakkei’, czyli „zapożyczanie scenerii”.
Widok pięknego ogrodu ze stylowym zamczyskiem w tle jest rzeczywiście obłędny!!!

Nad rzeką wznosi się zamczysko...

Zamek stanowi niesamowite "zapożyczone" tło dla tego ogrodu


Ogród Korakuen w Okayamie jest ogrodem w stylu „widokowej promenady” (‘rinsen kaiyu’- tak ten styl określają Japończycy), co oznacza, że krzyżuje się w nim mnóstwo ścieżek i dróżek, a spacer każdą z nich otwiera przed spacerującym coraz to nowe, zachwycające widoki. Ścieżki zapraszają do wędrówki, a jest ich tyle, że pod koniec spaceru naprawdę dość boleśnie czuje się w nogach te kilometry...

Ogród jest dość duży, a spacer po nim uatrakcyjniają ścieżki, strumyki, piękne widoki, starannie utrzymana roślinność

Listopad jest okresem przebarwiania się klonów japońskich
Schludny, minimalistyczny płotek zbudowany bez gwoździ

Być może Japończycy uznali ten ogród za jeden z najpiękniejszych w swoim kraju, ponieważ jest on wyjątkowy z powodu ogromnych połaci trawników, które trudno spotkać w innych japońskich ogrodach. Uważa się, że trawniki w ogrodzie Korakuen to zapożyczenie z ogrodów europejskich. Wystrzyżony trawnik to zupełnie obcy element w japońskim ogrodzie.

Strzyżone sosny na trawniku - piękny widok!

Ryby też muszą być w japońskim ogrodzie. Na szczęście!



Jest w nim też kilka malowniczych stawów i strumyków. Największy i najpiękniejszy staw Sawa-no-ike jest podobno miniaturową wersją jeziora Biwa - największego w Japonii. Za stawem usypana została sztuczna górka, którą obsadzono krzewami azalii japońskich, bardzo starannie przycinanych, dzięki czemu mają łagodne kształty i wyglądają jak puszyste zielone chmurki.
Górka widokowa obrośnięta formowanymi krzewami azalii japońskich 
Widok z góry na staw

Bardzo mi się podobał ten wąski mostek

Klony grają pierwszoplanową rolę w jesiennych ogrodach

Wyspa na stawie


Stylowy japoński mostek

Ze szczytu tego sztucznego pagórka rozciąga się najpiękniejszy widok na całą okolicę. Mały pawilon tu usytuowany służył do kontemplowania widoku księżyca.
Po drugiej stronie stawu znajdują się nieduże poletka uprawne z krzewami herbacianymi i ryżem. Myślę, że mają one rolę bardziej edukacyjną niż estetyczną w tym niezwykle wystudiowanym ogrodzie. Trochę tu nie pasują. Obok znajduje się też kawałek sadu.
Pola herbaciane


Jest jeszcze jedno cudowne miejsce w tym ogrodzie – pawilon Ryuten, pod podłogą którego przepływa strumień. Budowla ta nie ma ścian. Służyła dawnym właścicielom jako miejsce odpoczynku podczas spaceru po ogrodzie. Organizowano w niej także konkursy poezji haiku. Obok pawilonu nad strumieniem przerzucono najbardziej „zwariowany” zygzakowaty mostek, jaki w życiu widziałam. A na brzegach strumienia w tym miejscu rosną całe połacie irysów. Jak pięknie musi tu być wiosną!!!
Pawilon do czytania poezji
"Zwariowany" mostek


Wybrałam się do Okayamy z Nagoi (ponad 300 km shinkansenem w jedną stronę) na jednodniową wycieczkę tylko po to, by zobaczyć ten ogród. Ale warto było! Widoków takich miejsc się nie zapomina przez długie lata... Może nawet na zawsze pozostaną w pamięci.
Obrazek jak z japońskiej bajki...

Przy wejściu do ogrodu stała Japonka w przepięknym kimonie. Idealnie pasowała do scenerii, jak egzotyczny kwiat...

I jeszcze ciekawostka. Świątynie buddyjskie w Japonii często noszą znak swastyki. Tym znakiem są też oznaczane na wszystkich mapach 
  

10 komentarzy:

  1. Ogrod marzenie. Japonia pelna jest fascynujacych miejsc, ludzi i kultur. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Japońskie ogrody fascynują mnie swoją odrębnością. Są jakby z innej galaktyki... Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt

      Usuń
  2. Ogród, a właściwie park jest absolutnie cudowny. Najbardziej zachwyciły mnie te pomysłowe mostki. Co do swastyki, kiedyś była symbolem szczęścia, i pomyslności, niestety nasza wspólczesna historia dopisała jej to tragiczne znaczenie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to właściwie jest park, biorąc pod uwagę jego rozmach i rozmiary. No, ale kiedyś był ogrodem należącym do arystokratycznej rodziny...
      A jeśli chodzi o swastyki, to początkowo byłam zaskoczona widząc na mapach miast japońskich mnóstwo swastyk, które jak się później okazało oznaczają po prostu świątynie buddyjskie.Ciekawe, czym się inspirował Hitler wybierając ten sam symbol... Pozdrawiam

      Usuń
  3. Jolu, bajkowy zupelnie!
    Kochana zycze Ci Radosnych Swiat i wielu ogrodow do zobaczenia w 2015 roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dzięki wielkie za życzenia. Tobie też życzę radosnego i beztroskiego świętowania. I wszelkich łask od losu w Nowym Roku!!!

      Usuń
  4. Piekna podróż (moje ciche marzenie zobaczyć japońskie ogrody).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie po wielu latach udało się je zrealizować... Ewo, trzymam kciuki za spełnienie Twojego marzenia.

      Usuń
  5. "Znam" ogrody japońskie tylko z książek i filmów, są fascynujące. Wyrafinowane, jak cała japońska kultura. Pod wpływem niedawno oglądanego filmu o ogrodach japońskich sięgnęłam po "Sakuteiki czyli zapiski o zakładaniu ogrodów", traktat o sztuce ogrodniczej powstały w połowie XI wieku!
    Jeśli już ponad 1000 lat temu Japończycy rozprawiali o sztuce ogrodowej, nic dziwnego, że dziś zachwycamy się ich dokonaniami.
    Dziękuję za tę wycieczkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ambitna lektura! Jak się to czytało? Czy jest przekład na polski? Podczas jednej wycieczki do Japonii tylko "liznęłam" japońskie ogrody, które wydają mi się tak fascynujące, że chętnie pojechałabym jeszcze raz, żeby się bardziej w nie "wgryźć". Szkoda, że jest to tak kosztowna i czasochłonna wyprawa...

      Usuń